Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 3 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Nie dręcz tasiemca! Nie zabijaj komara.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Nic nie usprawiedliwia zadawania cierpienia istotom żywym” Pani Poseł Magdaelna Biejat uważa, że ludzki płód nie jest istotą żywą.

Nie dręcz tasiemca! Nie zabijaj komara.

Posełka(?), posłanka(?) czy jak tam należy tytułować zasiadające w Sejmie przedstawicielki Lewicy –
Pani Magdalena Biejat w emocjonalnym wystąpieniu nie tylko poparła „Piątkę Kaczyńskiego” zakazującą
uboju rytualnego, chowu norek itd. ale wręcz wysunęła postulat dalej idący – całkowitego zakazu hodowli przemysłowej, klatek itd.
„Nic nie usprawiedliwia zadawania cierpienia istotom żywym” – wołała głośno posełka/posłanka Biejat.

No i kto z „dobrych ludzi” nie przyzna racji - wrażliwej przedstawicielce Partii „Razem”?

Ale zaraz, zaraz – ta sama wrażliwa posełka/posłanka stanowczo żąda liberalizacji aborcji i dopuszczenia mordowania tego tam... aha - płodu człowieka - do 12 tygodnia życia.
Napisałem „życia” ale się zawahałem – jak to? To wrażliwa posełka Lewicy sprzeciwia się zadawaniu cierpień „istotom żywym”, wyraźnie powstaje tu jakaś sprzeczność.

Widocznie nie uważa ona - Pani Poseł - ludzkiego płodu za istotę żywą.

No ale jakże tak?
Wszak ludzki płód w tym 12 tygodniu ma już bijące serce, reaguje na ból – i to miałaby nie być żywa istota?
Otóż posełka Biejat rozwiewa wszelkie nasze wątpliwości. Na antenie Radia WNET oświadczyła, że z tego
co jej wiadomo „płody nie są obywatelami RP, ponieważ nie dostają ani PESELU, ani dowodu osobistego”.

Aaa i tu mamy ważny trop w rozwikłaniu poglądów posełki Biejat. Nie obchodzą ją zatem cierpienia zadawane płodom, które nie są obywatelami i nie mają PESELU.
No dobrze, ale wszak znaczyłoby to, iż nie-obywatelom i osobom nieposiadającym PESELU można zadawać cierpienia? Taki wniosek przynajmniej wynika z tego oświadczenia.

Ale w takim razie skąd wrażliwość na (rzekome) cierpienia norek czy innych hodowlanych zwierząt?
Wszak ani norki, ani wieprzki też nie są obywatelami, nie mówiąc już o posiadaniu przez te - sympatyczne skądinąd zwierzęta – numerów ewidencyjnych PESEL?
Logiczną zatem konsekwencją poglądów posełki Biejat byłby wniosek Lewicy o nadanie obywatelstwa
i numerów PESEL wszystkim zwierzętom hodowlanym.

Ale co tam hodowlanym – a gdzie prawa zwierząt żyjących na wolności?
Im też nadajmy PESEL, a dlaczego to dzikie warchlaki mają być gorsze od tych z hodowli?
I takie rozwiązanie jest logiczne i konsekwentne. Po co tam zakazywać jakiejś hodowli? Urodzi się norka – dać jej dowód osobisty i PESEL i zaręczam, że nikt „obywatelki norki” dręczyć nie będzie.
Ten postulat – wynikający wprost z poglądów posełki Lewicy mamy z głowy.

Ale co zrobić z radykalnym wezwaniem, żeby w ogóle nie zadawać cierpień żadnym istotom żywym?
Na pierwszy rzut oka – trudno się nie zgodzić z takim anielskim podejściem.
Jakże tak „zadawać cierpienia istotom żywym”?
Ależ tu znów dopadają nas wątpliwości. Dajmy na to, taka żywa istota jak szczur.
Wolno mu zadawać cierpienia czy też nie? Zgodnie z wezwaniem i daleko idącym programem
posełki Biejat (i chyba całej Lewicy) szczurowi cierpień zadawać w żadnym razie nie wolno.

Jestem przekonany, że i Prezes Kaczyński zgodziłby się z twierdzeniem, że żaden „dobry człowiek”
nie skrzywdzi szczura.
Implikacja jest bowiem oczywista: „Jeśli żaden dobry człowiek nie krzywdzi istot żywych,
a szczur to istota żywa, to żaden dobry człowiek nie skrzywdzi szczura”.

Ba! Szczur przynajmniej jest widoczny, biega, może uciec.
Ale co ma zrobić taka „istota żywa” jak, dajmy na to tasiemiec?
Nie ma nóżek i nie zwieje okrutnemu człowiekowi, który chce mu zadać cierpienia i pozbawić życia.
Bo przecież to zrozumiałe i wie to każdy, że tasiemiec cierpi jak się go tam z tych jelit wyrywa fizycznie czy chemicznie – wszystko jedno. I pozbawia się go życia w cierpieniach – czego – jak już ustaliliśmy, żaden
„dobry człowiek” nie może robić, boć i tasiemiec to „istota żywa”.

Państwo, którzy czytacie te moje dywagacje myślicie, że ja sobie jaja tu robię.
Nic podobnego! Rozwijam tylko logiczne konsekwencje poglądów posełki Biejat, jednej z 460 osób
(„osoba” to na szczęście rodzaj żeński) zasiadających w polskim Sejmie i podejmujących decyzje w sprawach istotnych dla ogółu obywateli.

Janusz Sanocki - Poseł VIII Kadencji Sejmu RP.
 

KOMENTARZE

  • Autor
    Załączam tu serię wypowiedzi w temacie z mojej, sąsiedniej notki:

    "Wiadomo że waadzy najłatwiej jest się tłumaczyć że coś, przed czym buntuje się nasz rozum, coś z czym możemy się nie zgadzać, robi „dla naszego dobra”.

    Kaczyński tu idzie nawet dalej bo i zwierzęta chce „chronić przed niepotrzebnym cierpieniem w „ludzkim i chrześcijańskim odruchu”” – chce działać nie tylko „dla naszego dobra”, ale i dla naszego człowieczeństwa i naszej duchowości religijnej”.

    Tyle obiecywanego miodu w jednym, tylko ... gdzie owoce potwierdzające że to jest rzeczywiście dobre. – Bo że będzie w spojrzeniu dalekowzrocznym i pewnym, to on jest za mały żeby móc o tym coś konkretnego powiedzieć.


    Waadza robi niby „dla naszego dobra”, a oszukuje, bo robić coś dobrego da się wyłącznie z pozycji moralnych i ku celom moralnym, a i to nie możemy być pewni dobrego skutku.

    Poza tym żadna ludzka władza nie może decydować co jest dla kogoś dobre.

    To nie są sprawy które można określić wcześniej jak nastąpi skutek. – A tylko Bóg wie z góry jaki będzie skutek tego co robią ludzie.

    My możemy dobro tylko „poznawać po owocach”, a więc i mądrości nabierać nie tylko po tym że coś nam smakuje, że „nadaje się do jedzenia”, ale i „po szkodzie”, a więc i po bolesnej nauczce na przyszłość jeśli pochopnie coś ocenimy.


    – I właśnie to jeszcze raz potwierdza że nie można nic dobrego zbudować kierując się w realnym życiu wartościami cywilizacyjnymi.

    Ucieczka przed cierpieniem czy ochrona przed nim kogoś jak sam Kaczyński to określił jest odruchem, ale nie postawa rozumną. Rozumny człowiek wie, że cierpienie bywa konieczne. – Zresztą ochrona przed cierpieniem to nie wyniszczanie stad hodowlanych. – To już zbrodnia. – Tym bardziej że polskie hodowle miały chyba najlepszą opinię w świecie – ludzie przyjeżdżali się uczyć.

    Ponadto przyczyną tu nawet nie jest zdradziecka ekonomia, ale to już zdrada polskiej racji stanu, a więc i całej polskiej gospodarki (w jej aspektach narodowym i samowystarczalności – obu moralnych, a więc mieliśmy do czynienia z wyniesieniem ideologii zdradzieckiej władzy ponad wartości ludzkie Narodu; mieliśmy do czynienia z satanistyczną odwrotką przez przestawienie w hierarchii ludzkich wartości).

    ...

    I nikt tu za nas decyzji podejmować nie może. Nasza odpowiedzialność tutaj jest niezbywalna.

    – To gwałt gdy są podejmowane za nas odgórnie i autorytarnie, i jeszcze ku pełni bezprawia, bo z dyscypliną partyjną w kwestii moralnej jak to zrobił zbój Kaczyński.

    Bo najważniejsze jest nasze człowieczeństwo (nie mylić z humanitaryzmem (pochodną od wartości cywilizacyjnej którą jest humanizm, sam będący pochodną od człowieczeństwa) którym faktycznie, a w swoich ideologicznych, niskich celach kieruje się Kaczyński)."
  • @miarka 06:17:24
    Wygląda że istota żywa zaczyna się dla jednych od określonej masy, rozmiarów.
    Dla innych od stosunku uczuciowego(powiedzmy że ktoś zadeklaruje"kocham me glisty ludzkie, nie zabijaj moich pcheł i.t.d.).
    Jeszcze dla innych i.t.d.
    Powiedzmy.
    Gorzej gdy starają się siłą narzucić innym swoją własną definicję jako obowiązującą.
    Chyba przypadek z notki zalicza się do tych nieszczęśników.
    Bo należy im współczuć:(
  • @brian 06:50:36
    Nie. Oni mówią o życiu, ale nie rozumują w kategoriach życia, a w kategoriach prawa.
    Oni tu zrobili przestawienie w systemie ludzkich wartości takie, że prawo wynieśli nad życie, byle papierek, a nadto i jeszcze poprawność polityczną, czyli ideologie nad to prawo.
    Żeby mówić o prawie, ono może być tylko jedno, a tu już jest prawo piętrowe.
    To już mieszanka wybuchowa, tu byle emocja przejmuje nad nimi władzę i odbiera rozum - przestają być zdolni do rozumienia definicji, a co mowa do ich formułowania takiego żeby były spójne z innymi definicjami.
  • @miarka 07:04:58
    Nihil novi.
    Juz byli tacy niewolnicy "Prawa".
    A potem ryczeli: ukrzyzuj?Ukrzyzuj!
    Slepi przewodnicy slepych.
  • @brian 07:12:14
    Właśnie. Prawo może nie chronić życia, a nawet nie uznać że to życie, albo i uznać życie tych co pasożytują na ludziach za cenniejsze jak ludzkie, złoczyńcy przyznać większą ochronę jak przez nich krzywdzonym...
    ale jak "zgodne z prawem", jak "prawo prawo zostało wypełnione", to już wszystko nieważne - i sprawiedliwość, i prawość, i moralność i człowieczeństwo, choć to kosmiczna bzdura bo prawo jeszcze nie zaczęło swojej służebnej względem nich roli.
    Tymczasem za tym wszystkim stoi
    ideologia wynoszona nad idee ludzkie,
    etyka nad moralność,
    humanizm i humanitaryzm nad człowieczeństwo dojrzałe czy
    cywilizacja na kulturę, a jeszcze
    emocje nad uczucia
    przynależność nad tożsamość,
    potrzeby nad wartości
    prawa nad wolności,
    obowiązki nad odpowiedzialności,
    posiadanie (zbywalne) nad własność (niepodzielną i niezbywalną)
    dary nad łaski
    interes nad godność ludzką
    korzyść doraźna nad dane słowo...

    To wszystko niedojrzałość, niekonsekwencja, dziecinada, niepowaga i nieodpowiedzialność - zabawa w gospodarkę, zabawa w życie...
    Wszystko celowe po to żeby zdać się na władzę (masońską) która jakoby przyjdzie jako odpowiedzialna i "da" (bez zabierania więcej).
  • Podłoże tego szaleństwa
    stanowi dążenie dzieci diabła do powszechnej depopulacji miliardów ludzi na Ziemi.
    Wniosek?
    Dzieci diabła przystępują - wobec powyższego do dehumanizacji człowieka i humanizacji zwierząt - aby w końcowym efekcie usytuować człowieka poniżej flory a potem i fauny. fauny - bo rośliny też czują.
    To nie są żarty - jaki żartem nie są wariaci, zboczeńcy seksualni i intelektualni, złodzieje, kłamcy, etc. - w parlamentarnych lawach, których dzieci diabła windują na świeczniki i roztaczają nad nimi parasol ochronny.
    Na koniec - parafrazując klasyka to:
    po pierwsze depopulacja - głupku!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031