Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 3 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Kryzys państwa. Totalny.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kryzys wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Kryzys PiS, kryzys państwa. Totalny. Referendum - może ostatnia "deska ratunku" - dla Polski a jednocześnie szansa dla PSL - partii reprezentującej interesy polskiej wsi.

Wstrząsy polityczne wewnątrz tak zwanego obozu "Zjednoczonej Prawicy" są niebywale w skutkach, nie tylko dla dziennikarzy i komentatorów polityki.
We wszystkich mediach określa się je jako: „kryzys wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy”.
Jednak mechanizmy sprawowania władzy przez lidera PiS – Jarosława Kaczyńskiego, sposób w jaki podejmowane są decyzje istotne dla kraju wszystko to musi prowadzić do wniosku, że nie jest to tylko
kryzys obozu Prawicy. To głęboki kryzys państwa. Totalny.

Uderzenie w gospodarkę!!!
„Piątka dla zwierząt” zaproponowana przez J. Kaczyńskiego jest bez wątpienia ciosem w branżę hodowców.
I to nie tylko hodowców zwierząt futerkowych, ale hodowców i eksporterów drobiu i wołowiny z uboju rytualnego. W tej dziedzinie polscy rolnicy zajmują (zajmowali) wysokie miejsce w światowym rankingu.
Teraz na skutek przyjęcia przez Sejm ustawy zaproponowanej przez lidera PiS eksport żywności koszernej
i halal z Polski zostanie zakazany.
Z dnia na dzień polscy eksporterzy tracą ekonomiczne podstawy egzystencji, budżet podatki, a gospodarka –
i tak dotknięta kryzysem – kurczy się o kilka miliardów złotych.
Ocenia się, że przyjęcie ograniczeń w zawartych w „Piątce” może kosztować polskich hodowców , branże powiązane, a także budżet państwa nawet 10 mld złotych.
Tak drastyczne uderzenie w gospodarkę jest oczywistym działaniem na szkodę Polski.
Lukę powstałą po polskich futrach i żywności koszernej wypełnią hodowcy z Danii czy Stanów Zjednoczonych - nasza strata będzie oznaczała dodatkowy zysk dla nich. Czy odpowiedzialny przywódca – zwłaszcza w dobie kryzysu – podejmuje takie decyzje?

Naruszone prawo!!! 
Zacznijmy od tego, że ustawa o takich konsekwencjach dla całej branży gospodarki, dla tysięcy ludzi
nie może być przyjmowana w uproszczonym trybie, jako ustawa poselska.
Powinna być ustawą rządową, która wymaga zaopiniowania przez szereg instytucji, umożliwienia wypowiedzenia się zainteresowanych – wszystko po to, żeby starannie rozważyć wszystkie aspekty i konsekwencje.

PiS wielokrotnie nadużywał trybu „poselskiego”, który pozwala ominąć etap opiniodawczy i przyjmował
ustawy w trybie sejmowego sprintu - trzy czytania podczas jednej sesji Sejmu, czasem w jeden dzień.

Opozycja wielokrotnie – i słusznie – krytykowała pisowską maszynkę do przyjmowania ustaw.
Tym razem jednak posłowie Platformy Obywatelskiej i Lewicy nie protestowali przeciwko ekspresowemu
trybowi przyjmowania tak ważnej ustawy – bo była ona zgodna z ich ideologią.
Po takim pokazie hipokryzji trudno będzie poważnie traktować wypowiedzi polityków tej formacji.

Niezależnie od błędów legislacyjnych, ustawa budzi także wątpliwości konstytucyjne.
Art. 22 Konstytucji stwierdza: „Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne
tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.”

Jaki „interes publiczny” może wskazać wnioskodawca Jarosław Kaczyński i posłowie głosujący za ustawą?
Z pewnością materia ustawy – tj. cel jakim jest ograniczenie „cierpień zwierząt” – jest natury subiektywnej
i nie da się wprost powiązać tego celu z jakimkolwiek „interesem publicznym”.
A jeśli wziąć pod uwagę koszty dla hodowców i gospodarki mamy do czynienia z działaniem na szkodę ludzi prowadzących legalną działalność. Hodowcy zmuszeni do nagłej likwidacji ferm poniosą znaczne straty.
A ich interes bez wątpienia jest oczywistą częścią „interesu publicznego” - jego ograniczenie powinno
przemawiać przeciw ustawie.

Ludzkość od lat wykorzystywała zwierzęta na mięso czy futra i przyjęcie na wskroś subiektywnych założeń,
w imię których dziś zabrania się hodowli i uboju rytualnego konsekwentnie prowadzi do zakazu wszelkiej hodowli. Czym się bowiem różni „cierpienie” norki od „cierpienia” warchlaka?

Wobec tej subiektywnej materii z całą pewnością nie można mówić o „ważnym interesie publicznym” który uzasadniałby ograniczenie tak hodowli futerkowej jak uboju rytualnego.
Zwłaszcza, że ubój rytualny nie został zabroniony całkowicie - zabroniono jedynie eksportu.
W tej sytuacji można mówić o naruszeniu przez „Piątkę dla zwierząt” artykułu 22 Konstytucji.

Kryzys PiS, kryzys państwa.
Wątek osobistej kompromitacji Jarosława Kaczyńskiego, który będąc liderem partii określającej się jako „prawicowa” przeforsował z gruntu lewicową ustawę – pominę.
Rozwijają go już publicyści, którzy do niedawna wspierali bezwarunkowo PiS.
Bardziej interesujące jest w tej sprawie coś innego. A mianowicie mechanizm, który pozwala jednemu
starszemu panu, z lekka oderwanemu od rzeczywistości narzucić posłom - i to w nadzwyczajnym trybie - konieczność głosowania nad jawnie szkodliwą czy wątpliwą ustawą.

Oto bowiem posłowie PiS – wbrew własnemu przekonaniu, na rozkaz Prezesa podnieśli rękę za czymś o czym jeszcze tydzień wcześniej nie mieli pojęcia i z czym tak naprawdę wielu z nich się nie zgadza.
Przed posiedzeniem Sejmu rozmawiałem z zaprzyjaźnionym posłem PiS, który opowiadał jak zostali zaskoczeni propozycją Kaczyńskiego i że naprawdę są przeciwni tej propozycji.
Jednocześnie podkreślał, że jak Prezes każe to w ramach dyscypliny partyjnej – zagłosują zgodnie z poleceniem.

W rzeczywistości większość posłów Zjednoczonej Prawicy zagłosowała „za”, oparło się tylko kilkunastu
posłów z PiS. Przeciw ustawie głosowali posłowie „Solidarnej Polski” Zbigniewa Ziobry, natomiast Gowinowcy przezornie wstrzymali się od głosu.
Po stronie opozycyjnej przeciwko ustawie głosowali posłowie Konfederacji i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Pęknięcie dotychczasowego monolitu „Zjednoczonej Prawicy” wywołało kryzys wewnątrz obozu władzy.
Dawno nie obserwowana walka z frakcjami, a zwłaszcza próba przywołania do porządku Zbigniewa Ziobry absorbuje opinię publiczną jednak moim zdaniem – nie ona jest najważniejsza.
Ważniejsze od tego czy Ziobro ocaleje czy nie, jest pytanie o przyszłość państwa rządzonego na sposób który zaprezentował nam Jarosław Kaczyński.

Oto Prezes największej partii w Sejmie, traktuje posłów swojej partii jak inwentarz, wydaje im bezwzględne polecenia, które oni muszą ze ślepym posłuszeństwem wykonywać.
Rzadko kiedy mieliśmy wcześniej tak wyraźny pokaz partii rządzonej na sposób autorytarny.

Można tu zadać pytanie: po co nam posłowie, którzy nie mogą wyrażać własnego zdanie i którzy za sprzeciwienie się jawnie szkodliwym ustawom – ponosić mają konsekwencje w postaci wyrzucenia z klubu i partii?
A wyrzucenie z partii, to koniec publicznej kariery - bo przecież to Prezes Kaczyński będzie decydować kto znajdzie się na listach kandydatów w przyszłych wyborach.
Posłowie PiS wiedzą, że w tym procesie obowiązuje bezwzględna zasada: „Nieposłuszni mogą odejść!”


Los Ludwika Dorna - „trzeciego bliźniaka”, który jedną decyzją Prezesa został wtrącony w polityczny niebyt -
jest ostrzeżeniem dla wszystkim, którzy chcieliby mieć własne zdanie.
Wytworzony w ten sposób autorytarny model partii – zwłaszcza partii rządzącej – to nie tylko zagadnienie teoretyczne, które należy poddać krytyce w świetle artykułu 104 Konstytucji, wyraźnie określającej zasadę wolnego mandatu.
Teoretycznie poseł PiS jest reprezentantem Narodu – w praktyce okazuje się, że jest reprezentantem Prezesa Kaczyńskiego.

To wszakże – jak się rzekło – nie tylko zagadnienie teoretyczne.
Doświadczenie ludzkości pokazało, że państwa rządzone autorytarnie po prostu upadają.
W sytuacji, kiedy nie ma odważnych, którzy by ostrzegli autokratę przed głupimi i szkodliwymi decyzjami – katastrofa czyha u bram.

Co robić?
W parlamentarnej psychodramie pt. „Piątka dla zwierząt” honor ocaliła nieliczna grupka posłów PiS, którzy odważyli się głosować przeciwko szalonej decyzji Wodza, a także posłowie Konfederacji i PSL - Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Konfederacja jest formacją młodą, nie posiadającą jeszcze struktury w całym kraju. Możliwości sprzeciwu w jej wydaniu muszą skupiać się na sejmowej debacie i ewentualnych oświadczeniach medialnych.

Polskie Stronnictwo Ludowe zdaje się mieć znacznie większe możliwości przeciwdziałania decyzjom jawnie skierowanym przeciwko wsi, której reprezentantem zawsze było. Nasuwa się myśl o zorganizowaniu przez PSL szerokiej akcji społecznej – pozaparlamentarnej. Taką akcją mogłoby być referendum ogólnokrajowe.

Instytucja referendum – przewidziana w art. 125 Konstytucji – nie była dotąd wykorzystywana ze względu na liczne obostrzenia - jak choćby próg frekwencyjny wymagający udziału w głosowaniu co najmniej połowy uprawnionych do głosowania.
Tym jednak – na miejscu PSL – bym się nie zrażał.
Likwidacja ferm, zakaz eksportu zwierząt z uboju rytualnego, ale też inne zapisy ustawy – jak nadzwyczajne uprawnienia organizacji pro-zwierzęcych - dotykają tak wielu środowisk, że jest szansa na poparcie referendum przez dużą część społeczeństwa.

Zresztą już samo przystąpienie do organizowania referendum i zbierania podpisów byłoby akcją,
która musiałaby wywrzeć wpływ i na Senat – do którego trafił sejmowy gniot i na prezydenta, który w końcu ma podpisać ustawę. Bez wątpienia też akcja referendalna wzmocniłaby pozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego
tak na wsi jak i w środowiskach wolnościowych, krytycznie nastawionych do rządów PiS.

Gdyby akcja referendalna okazała się rzeczywiście szeroka – a jest na to duża szansa –
bez wątpienia zmieniłaby też nastawienie wielu mediów i środowisk, które w imię utopijnych postulatów
„praw zwierząt” zgadzają się dzisiaj na odbieranie ludziom praw, które przysługiwały im od stworzenia świata.

Tak więc w całym kryzysie jakie wywołało uchwalenie ustawy skierowanej przeciwko hodowcom, jest szansa dla najstarszej partii reprezentującej interesy polskiej wsi.
Pozostaje mieć nadzieję, że liderzy Polskiego Stronnictwa Ludowego tę szansę wykorzystają dla dobra Polski, hodowców i w imię zdrowego rozsądku, który z niewiadomych przyczyn opuścił Jarosława Kaczyńskiego.

Janusz Sanocki - Poseł VIII Kadencji Sejmu RP

 

KOMENTARZE

  • kryzys to polska specjalność
    Aby był kryzys musi być normalność. Polska nigdy po 1989 roku
    nie osiągnęła normalności więc kryzys nie nastąpił. On od 31 lat wciąż trwa.
  • Do Stara Baba 04:20:31
    Stara Baba pisze [ kryzys to polska specjalność ]

    Pani pan Stara Baba ! kryzys to polska specjalność pod rządami żydowskimi od 1989 r .

    Od 2020 r Polska jest w stanie permanentnej żydowskiej Anarchii !

    [ kontrolowany przez żydowską mafie chaos organizacyjny w instytucji, organizacji lub społeczności ]


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach .
  • Przepraszam że żyję:))
    Od razu, ja Pisior, nienawistnik, bolszewik, faszysta(każdemu wg. potrzeb).
    Śmiem wypominać Postaci prominentnej na Portalu.
    Błąd w ogólnym założeniu.
    Krzyczący już tytułem.
    "Totalność" czy też totalność to cecha takiej jednej wrzaskliwej opozycyjki.
    Bez programu, za to z plecami, poparciem w Czwartej Rze...., ekhm, Unii oraz oficjalnym i lewym(w przenośni i dosłownie) finansowaniem.
    Zaś opisywane zjawisko jest planowe i może się częściowo wymykać spod kontroli.
    Przejąć inicjatywy, zrobić z własnych kolicjantów przystawki( w sensie budowlanym, politycznym i kulinarnym).
    I stać się monoblokiem.
    Po co?
    Nie wiem.
    Ale w porozumieniu z kim.
    I w zgodzie z polityką.
    Departamentu Stanu.
    Jak dla nas, oby nadal pod choćby pokazową władzą Trumpa.
    Bo "pod" Bidenem może być bida.
    I to nie pojmowana jako kolokwializm.
  • A ****.
    Dałem bo tekst dobry.
    Choć się nie w pełni zgadzam.
    Zauważcie- nie pierwszy raz. A to wyraz szacunku, nawet dla potencjalnie innego punktu widzenia.
  • Demagogos.
    Kaczor wypuść kota !
  • "...może
    -------------
    ostatnia "deska ratunku" - dla Polski a jednocześnie szansa dla PSL - partii reprezentującej interesy polskiej wsi.
    -------------
    Po pierwsze:
    Polski już nie ma - zamordowały ją ostatecznie dzieci diabła w ubiegłym wieku do pospołu i rękami hitlerowskich Niemiec i rękami stalinowskiej Rosji i rękami najbardziej opętanych przez Szatana - banderowców.
    Po drugie:
    PSL - to integralna część żymokomuny - tzw. arbuzy, których po owocach już każdy rozpoznał - jak tylko chciał i umiał rozpoznać.
    Wniosek?
    Nie ma żadnego kryzysu państwa - jest planowe działanie żymokomuny - która ma ambicję stać się bardziej papieska od papieża w likwidacji atrapy Polski i w przerobie sierot po Polsce na szatańskie odchody - w odniesieniu do innych państw w eurokołchozie poddanych takim samym zabiegom przez ichnie, V kolumny dzieci Złego.
  • @provincjał 08:03:14
    @provincjał 08:03:14
    Sprzeciwiam się. Wobec Polin możliwe wszystkie okrucieństwa.
    Ale koty proszę zostawić w spokoju.
    O!
  • @ele 07:25:19
    Kogo to wina? Żydów ... ?
  • @brian 07:47:11
    Trafne słowa. Abstrahując więc już od nikczemności moralnej zasady hodowli zwierząt na futra uważam, że Wielki Brat zza oceanu po prostu nakazał Kaczyńskiemu tę ustawę uchwalić. Kaczor lekcji nie odrobił i szaleje z czystką polityczną w rządzie, aby udowodnić swoje jak najlepsze intencje. Należy się spodziewać, że Duda ustawy nie zawetuje tym bardziej, że również dla niego bardziej liczą się jankeskie interesy niż los tego tysiąca tuzów futerkowego biznesu i koszernych rzeźników udających he, he, - rolników. Berger poszła w odstawkę polityczną, więc jest rzeczą naturalną, że chce wypłynąć na futrach mordowanych zwierząt.
    A szczerze mówiąc, w dobie łatwości fałszowania wyników wszelkich referendów szkoda na nie pieniędzy. Tekstowi nawet jedynki nie daję skoro forsuje tezę, że głodny pies na krótkim łańcuchu narusza interesy zwyrodnialców i tym degeneratom społeczeństwo powinno zafundować referendum w obronie ich bestialstwa.
  • @provincjał 08:03:14
    Żebyś Pan mógł z niego futro żonie uszyć?
  • @Stara Baba 09:46:21
    Nasza wina, nasza bardzo wielka wina, żeśmy PiS-owską bandę do władzy dopuścili.
  • @viridiana 11:49:38
    Już dwa lata temu sobie powiedziałem jeżeli Polacy nie będą działać na polu politycznym i będą wybierać PiS nie będę już się za bardzo na temat polityki Polski i dokąd to prowadzi wypowiadał. Tak też i robię. Dlaczego to debatować nad czymś jeżeli ludzie chcą czegoś innego? Jeżeli PiS jest dla większości lepszy to niech tak i będzie. Polaków w Polsce wybór i męczarnię.
  • @Autor
    "Kryzys wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Kryzys PiS, kryzys państwa. Totalny. Referendum - może ostatnia "deska ratunku" - dla Polski a jednocześnie szansa dla PSL - partii reprezentującej interesy polskiej wsi."

    ---> Mniej mnie rozbawił tytuł, niż takie właśnie określenie PSL-u... - partii, która NIGDY nie była reprezentantem interesów polskiej wsi.
    Zapomniał Pan o tym, co PSL pozwolił zrobić na początku transformacji z PGR-ami a później, przy wstępowaniu do UE - z dopłatami unijnymi dla polskiego rolnictwa! A to tylko część rabunkowej polityki PSL-u wobec polskiej wsi i polskich rolników...
  • @viridiana 11:49:38
    "Nasza wina, nasza bardzo wielka wina, żeśmy PiS-owską bandę do władzy dopuścili"

    ---> Przecież wy komuniści, lewica, lewactwo już rządziliście Polską... i to przez 24 lata z trzydziestu, Trzeciej RP! Wyprzedaliście wszystko co możliwe a resztę zniszczyliście, łącznie z edukacją i służba zdrowia.
    Ale dobrze, że się przyznajesz, że esbecja zagapiła się, tak jak kiedyś w 2005 roku i teraz już drugi raz z rzędu nie zdołała wywalczyć utraconego koryta... :)
  • @viridiana 11:48:20
    Moja ukochana żona nie gustuje w futrach, ma na nie Algierię ;)
  • jeśli ubój rytualny jest dozwolony,
    a jedynie eksport takiego mięsa zabroniony, to ewidentną przyczyną takiego obrotu sprawy jest wygaszanie polskiej produkcji rolnej. Podobnie jak zamykanie kopalń i ASF.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031