Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 4 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Towarzysze i towarzyszki! Oraz wy - istoty wielopłciowe!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Język polski jest taki, że zbiorowe rzeczowniki w odniesieniu do społeczności obejmujących i mężczyzn i kobiety określa się formą rodzaju męskiego. I tak kiedy mówi się „profesorowie” ma się na myśli i mężczyzn, i kobiety posiadające ten tytuł.

Towarzysze i towarzyszki! Oraz wy - istoty wielopłciowe!

Kilka lat temu postępowe feministki w polskim Sejmie zażądały, by zróżnicować sejmową tytulaturę w zależności od płci i do pani minister nie zwracać się tym tytułem, który wszak jest rodzaju męskiego.
Żeby mówić do kobiety minister per: „pani ministra” – kobieca forma urzędu dla kobiety, bo wiadomo, że
„samiec twój wróg”. Problem zaczął się gdy zaczęto debatować nad tym, jak tytułować kobietę -posła?
Taką np. Wandę Nowicką czy Joannę Muchę. Czy trzeba się zwracać do nich per „posełko” czy „posłanko”?
Chyba właśnie te formy – „posełka” i „posłanka” jako nader śmieszne zakończyły ówczesne językowe próby feministek zmiany sejmowej nomenklatury, bo wszystko wróciło do normy i dziś występującą kobietę - posła tytułuje się dziś „pani poseł”, a ministra w spódnicy: „pani minister”.

Język bowiem jest strukturą żywą, kształtującą się samoczynnie i niełatwą do zmiany.
Próby sztucznego kształtowania form językowych rzadko kiedy kończą się sukcesem, najczęściej śmiesznością.

Język polski ukształtował się tak, że zbiorowe rzeczowniki w odniesieniu do społeczności obejmujących i mężczyzn i kobiety określa się formą rodzaju męskiego. I tak kiedy mówi się „profesorowie” ma się na myśli i mężczyzn, i kobiety posiadające ten tytuł.

Podobnie ma się rzecz z rzeczownikiem „sędziowie” i sędzia Gersdorf obraziłaby się gdyby ją nazwać „sędziną”.

Oczywiście są zbiorowe rzeczowniki rodzaju żeńskiego ale nikt ich nie zadekretował – pojawiły się samoczynnie i naturalnie. Próby wprowadzenia postępowych określeń jak „pani ministra” czy „pani posełka” zostały zarzucone, ale okazuje się, że zwolennicy politycznej poprawności nie dają za wygraną.

Słuchając wystąpień kandydatów: Trzaskowskiego Rafała czy Biedronia Roberta zauważyć można jak bardzo konsekwentnie zwracają się ci dżentelmeni do audytorium różnicując „płciowo” słuchaczy.
I tak zawsze słyszymy „Polki i Polacy” „mieszkanki i mieszkańcy”, „pacjentki i pacjenci” itd. itp.
Jest to oczywisty zabieg zaplanowany w ramach tak pojmowanej przez nich „polityki równościowej”.

Trzaskowski chce widocznie podkreślić w ten sposób, że docenia kobiety i właśnie taką formę lingwistyczną wybrał do tego celu.
Podobnie Biedroń, który jako homoseksualista występujący w obronie kobiet szczególnie musi udowodnić, że będzie najlepszym ich obrońcą przed uciskiem tych wstrętnych męskich „heteronormatywnych” szowinistów.

Ba, ale motywy to jedno, a rezultaty to coś całkiem różnego.
Tak jak Joanna Mucha i Wanda Nowicka zarzuciły ze zwykłej śmieszności eksperymenty z „posełką” i „ministrą” tak i Trzaskowski z Biedroniem idą w tym samym kierunku.

Po pierwsze, dlatego że określenie naszego narodu - „Polacy” - obejmuje wszystkich – niezależnie od płci, koloru oczu czy wzrostu – którzy identyfikują się z polską kulturą, historią czy językiem.

Ba, nawet – niezależnie od orientacji seksualnej, o którą w dobrych czasach, kiedy świat miał jeszcze trochę... „oleju w głowie” – publicznie nie pytano.
I tak homoseksualizm wielu polskich wybitnych literatów jak choćby Lechoń był „tajemnicą poliszynela” i bynajmniej nie odbiera im miejsca w naszej narodowej historii. Ale też i oni nie obnosili się po ulicach ze swoimi skłonnościami i nie żądali, żeby uznać za normalne to co normalne nie jest.

Teraz Biedroń i Trzaskowski wraz z całą grupą określaną jako LGBT uważają inaczej.
Ale Drodzy Panowie Kandydaci! Bądźmy konsekwentni!
Jeśli już różnicujemy Polaków płciowo zwracając się do słuchaczy per „Polki i Polacy” to co z „trzecią płcią”? Co z transwestytami, co z gejami, lesbijkami czy osobami transpłciowymi”?

Zwracam Wam – panowie Trzaskowski i Biedroniu uwagę, że wymieniając tylko rodzaj męski i żeński dyskryminujecie osoby „nieheteronormatywne”. Weźcie się poprawcie i mówcie do wszystkich tak jak by postępowo wypadało: „Polki, Polacy i wy bracia odmieńce wielopłciowe!”.

Dopiero taka forma wydaje być naprawdę politycznie poprawna.

Janusz Sanocki - Poseł VIII Kadencji Sejmu RP

  

KOMENTARZE

  • Bez względu na płeć
    do wszystkich należy się zwracać "Wy"
    I po kłopocie...
  • @Talbot 11:57:03
    Ha, ha, ha!

    Słusznie, bo do tego się to wszystko sprowadza!
  • "Język bowiem jest strukturą żywą, kształtującą się samoczynnie"
    dlatego Polacy przeszli z polskiego na polorykański.
  • ...
    Widzę bardzo proste rozwiązanie dla środowisk postępackich.

    Taki Biedroń, czy Trzaskowski, to w liczbie pojedynczej Polaczek.
    Wojująca feministka to Polaczka.

    A całe to tęczowe środowisko w liczbie mnogiej można określać słowem neutralnym, a zatem niedyskryminującym, płciowo: POLACZKI.

    Dodatkowa z tego nazewnictwa wynikająca zaleta jest taka, że postępacy separują się od "zacofańców" (nazywających siebie: Polka, Polak, Polacy) neologizmem, co powinno być balsamem na ich poglądy i kreatywną słowotwórczość...
  • Czarci, żymski pomiot
    dalej razi słowo pan i pani - więc chcą te formę skasować i stąd poseł i posłanka.
  • @demonkracja 19:06:18
    //dalej razi słowo pan i pani - więc chcą te formę skasować//

    Znowu trafna uwaga, kochany Chłopie Jagu. Bardzo celna.
    I znowu u tego samego Autora :)
  • @Kmieć 19:19:09
    ----------
    "Znowu trafna uwaga, kochany Chłopie Jagu. Bardzo celna.
    I znowu u tego samego Autora :)"
    ----------
    Dzięki za uznanie Szanowny @Kmieć - natomiast język polski to majstersztyk w którym można wyrazić w krótki i zwięzły sposób - wszystko. Niestety - w szkole nie uczą należycie tego języka (pomijając obce wtręty) - bo sami go już nie umieją do końca. Język polski to esencja polskości - to tożsamość szeroko pojęta - i właśnie to chce czarci pomiot zniszczyć wszelkimi sposobami - w tym i kabaretowymi. Chce zniszczyć w ramach niszczenia polskości i tożsamości w ogóle.
    Wniosek?
    W ramach - niszczenia jak wyżej - nie zastępuje się już językiem polskim wiele terminów dotyczących nowych technologii czy dotyczących tej nowoczesności cywilizacyjnej - co to jej szczytem jest - mieszanie spermy z g*wnem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930