Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 4 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Przełożyć wybory!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Epidemia koronawirusa i zarządzenia polskiego rządu ograniczające kontakty między obywatelami, stanowią poważną przeszkodę w trwającej kampanii prezydenckiej.

 

Epidemia koronawirusa i zarządzenia polskiego rządu ograniczające kontakty między obywatelami, stanowią poważną przeszkodę w trwającej kampanii prezydenckiej.

Jak – w warunkach ograniczenia np. prawa do zgromadzeń - mają prowadzić kampanię kandydaci -
nie będący aktualnym prezydentem?
Jak prowadzić kampanię kiedy ludzie przebywają w domach, na kwarantannie, kiedy na skutek obawy przed epidemią i zarządzeń władz, sparaliżowane zostało życie społeczne Polski?
Nie da się oczywiście żadnej kampanii prowadzić, zwłaszcza kampanii krytycznej wobec urzędującego prezydenta.

Urzędujący prezydent natomiast ma pełną możliwość prezentowania się w mediach i to w roli jednoznacznie pozytywnej – obrońcy narodu przed wirusem.
I Andrzej Duda z tej okazji korzysta – co mu zresztą nie sposób wypominać – każdy prezydent by tak robił.

Epidemia w trakcie kampanii wpływa na rosnącą popularność prezydenta Dudy, bo przecie nikt w czasie
epidemii nie zapyta prezydenta o ustawę kagańcową, podatki, nową konstytucję czy inne niezwiązane z wirusem zagadnienia.
Zagrożenie na taką skalę wyklucza polityczną debatę.

Co minutę telewizje upewniają Polaków, że mamy oto nowy atak dżumy, która doprowadzi do śmierci milionów ludzi. Ciągle widz słyszy alarmistyczne wiadomości i trudno, żeby nie wpłynęło to na ludzi.
Stąd zarządzenia rządu – ograniczające w istocie prawa obywateli – są zrozumiałe i akceptowane przez obywateli i to nawet w sferach do tej pory wolnych.

Należę do pokolenia, które doskonale pamięta komunę i jej walkę z religią.
Były zakazy, szykany, żaden milicjant czy dyrektor za czasów PRL nie mógł oficjalnie ochrzcić dziecka
czy pojawić się na niedzielnej mszy. I co? I nic!
Ludzie chrzcili dzieci po kryjomu, po kryjomu brali śluby kościelne, a kościoły były pełne wiernych mimo zakazów.

Tymczasem wczoraj podczas niedzielnej mszy w moim parafialnym kościele, w którym zazwyczaj jest ok. 200-300 osób – było siedmiu odważnych parafian. Ja nie oceniam – tylko podaję fakt świadczący o tym jak informacje o koronawirusie wpłynęły na świadomość i zachowanie ludzi.
A dodam jeszcze, że w moim mieście – liczącym 50 tys. mieszkańców – nie ma ani jednego przypadku zarażenia, w całym województwie są cztery stwierdzone infekcje, więc realne niebezpieczeństwo jest mniejsze niż uderzenie w głowę dachówką z kościelnego dachu.
Jednak medialny przekaz, non stop atakujący miliony odbiorców komunikatami o zagrożeniu przyniósł efekty.
Bo musiał - nie mogło być inaczej.

Zostawmy ocenę tych efektów socjologom, psychologom społecznym i zaczekajmy na rozwój sytuacji.
Ja, jako urodzony sceptyk patrzę na szerokie i radykalne działania rządu z pewnym powątpiewaniem,
ale może nie wiem wszystkiego i może właśnie okaże się, że te restrykcje okazały się konieczne dla powstrzymania groźnej zarazy.

Nie mniej jednym z zupełnie pewnych skutków zakazów rządowych jest całkowite zamrożenie kontaktów między ludźmi, w tym oficjalny zakaz zgromadzeń – powyżej 50 osób, skutkujący odwołaniem wszystkich spotkań.
W tej sytuacji prowadzenie kampanii prezydenckiej zostało w istocie uniemożliwione wszystkim kandydatom z wyjątkiem urzędującego prezydenta.

W tej sytuacji majowe wybory prezydenckie powinny zostać przesunięte na późniejszy termin.
Na czas kiedy epidemia zostanie opanowana na tyle, żeby restrykcje odwołać i kampania stała się możliwa.

Jestem przekonany, że w tej sprawie jednym głosem powinni się wypowiedzieć wszyscy kandydaci na urząd prezydenta, a urzędujący prezydent - wspólnie z partią rządzącą – powinni zwrócić się do Państwowej Komisji Wyborczej o przesunięcie wyborów prezydenckich przynajmniej na jesień.
Inaczej będą one budziły poważne wątpliwości co do ważności.
Swoją drogą – jak chaotyczna jest polska Konstytucja, że nie ma tu jednoznacznych i gotowych rozstrzygnięć.

Czy Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość podejmą taką decyzję? Zobaczymy.
Trudno mi wszak wyobrazić sobie jej niepodjęcie.
Skutkować by to mogło przedłużeniem stanu wyjątkowego na dalsze lata.

No, ale ile lat może żyć koronawirus?

Janusz Sanocki - Poseł VIII Kadencji  

 

KOMENTARZE

  • "Przełożyć wybory!"
    -----------
    Wyborów nie da się przełożyć - bo magdalenkowa ferajna - co to tam na stole menora sobie stała jak gdyby nigdy nic - już wybrała a wybory te zaakceptował już szatański pomiot wyznaczony do nadzorowania atrapy Polski.
    Wniosek?
    Przełożyć można ten cały demonkraturowy cyrk kończący się świńskim truchtem do urn wyborczych - ale to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Żadnego!
  • a może wybrać bez wyborów przez aklamację
    ?
  • @interesariusz z PL 09:24:44
    -----------
    "a może wybrać bez wyborów przez aklamację
    ?"
    -----------
    Ale żeby powyższemu stało się zadość - też potrzebne jest głosowanie.
    Wniosek?
    Tak naprawdę ten cyrk przy urnach wyborczych - jest po to aby potem okupant mógł powiedzieć:
    chcielista - to tera mota i morda w kubeł - do następnego, demonkraturowego cyrku przy urnach.
  • ...
    A jakie ma znaczenie ewentualne przeniesienie hucpy zwanej wyborami?
    Przecież w obliczu zwycięstwa nad koronnym świrusem PiS wygrywa nawet gdyby nie chciało.

    Poza tym, tu powinno się zadać pytanie, która "poważna" partia tak naprawdę chciałaby wygrać w obliczu TEGO, CO DOPIERO NADCIĄGA?...

    Mam przypuszczenie, że najwyższe kacyki PiSu wolałyby nie musieć mierzyć się z prawdziwym, a nie wydumanym jak świrus, problemem...
  • Po co przekładać?
    Odwołać do odwołania! A niech sobie rządzą do ostatniego Murzynka jak w tym wierszyku:

    Ten little nigger boys went out to dine;
    One choked his little self, and then there were nine.

    Nine little nigger boys sat up very late;
    One overslept himself, and then there were eight.

    Eight little nigger boys traveling in Devon;
    One said he'd stay there, and then there were seven.

    Seven little nigger boys chopping up sticks;
    One chopped himself in half, and then there were six.

    Six little nigger boys playing with a hive;
    A bumble-bee stung one, and then there were five.
    Five little nigger boys going in for law;
    One got in chancery, and then there were four.

    Four little nigger boys going out to sea;
    A red herring swallowed one, and then there were three.

    Three little nigger boys walking in the zoo;
    A big bear hugged one, and then there were two.

    Two little nigger boys sitting in the sun;
    One got frizzled up, and then there was one.

    One little nigger boys living all alone;
    He got married, and then there were none.

    melodia:

    https://upload.wikimedia.org/score/8/x/8xeo9endihnjmbwsrj7tdld8o5hyequ/8xeo9end.png
  • "Róbta z tym co chceta".
    Ja osobiście już przed ostatnimi wyborami zadeklarowałem iż jeżeli PiS wygra mam już to wszystko gdzieś. Byłem w Polsce, wysłuchałem co ludzie myślą, a że w większości politycznie Polacy myślą tylko o swojej samozagładzie więc nie mam zamiaru się do rodaków i ich życia wtrącać. Rodaków Polska więc sobie ją sami niszczcie. Jak większość postanowi to i do Izraela sobie kraj przyłączcie. Mam to już w "D". Co sobie na portalu popiszę to o mniej ważnych rzeczach i o bzdetach a na temat wyborów i losie kraju zamykam gębę. "Róbta z tym co chceta".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930