Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 4 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Wróg, najgorszy wróg, kolega z listy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wybory Parlamentarne w Polsce - są niezgodne z Konstytucją RP

Wróg, najgorszy wróg, kolega z listy

Zbliżają się wybory w partiach trwają więc gorączkowe zabiegi posłów o zajęcie dobrej pozycji startowej.
Wiadomo przecież, że wynik zależy od miejsca, które zajmuje się na wyborczej liście.

Kandydaci z pierwszego miejsca partii, która przekracza wyborczy próg i osiąga ok. 10% poparcia,
wszyscy jak jeden mąż zostaną posłami.
Kandydaci z drugiego miejsca – w zależności od poparcia jakie uzyska partia mają ok. 90% - do 100% szans
(w przypadku PiS z jego 40% poparciem) i nieco mniejsze szanse ok. 80% jeśli poparcie partii będzie mniejsze.
Szanse pozostałych kandydatów maleją wraz z obniżaniem się ich nazwisk na liście wyborczej.
Kandydaci miejsc 7 czy 8 mają szanse tylko wówczas, jeśli przeskoczą kolegów albo bardziej intensywną kampanią, albo po prostu znanym nazwiskiem.

Wiem to wszystko, bo badałem związek sukcesu w wyborach sejmowych z miejscem na liście.
a wyniki moich analiz przedstawiłem na konferencji w 2006 r. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Ale moje badania nie były niczym odkrywczym.

Wszyscy, którzy uczestniczą w polskiej polityce i ubiegają się o miejsce w Sejmie wiedzą, że „jedynka” –
jeśli tylko lista przekracza próg – praktycznie gwarantuje mandat posła.
W związku z tym zanim jeszcze dojdzie do wyborów odbywają się zaciekłe wewnątrz- partyjne boje,
między różnymi koteriami o to, kto będzie pierwszy, kto drugi a kto trzeci.

No dobrze, ale skoro tak się dzieje, że kandydowanie z jedynki gwarantuje praktycznie mandat –
to powstaje pytanie: kto w istocie wybiera posłów?

Bo wyborca tylko głosuje, a o tym kto zasiądzie w Sejmie decyduje ten kto rozdziela „jedynki” i „dwójki”.
A zatem to ten gość czy grupa gości, która ustala kto będzie kandydował i z której pozycji,
decyduje o tym kto będzie posłem.

Sytuacja taka stoi w jawnej sprzeczności z wymogiem bezpośredniości wyborów, które wykluczają
by ktokolwiek oprócz wyborców decydował o przyznaniu mandatu „reprezentanta Narodu”.

Wybrany - w taki sposób jak w Polsce – poseł, nie jest już reprezentantem Narodu tylko...
reprezentantem partii, a w zasadzie reprezentantem kierownictwa tej partii. I zostaje wybrany pośrednio,
bo najpierw o jego szansach kandydowania zadecydowało partyjne kierownictwo,
wyborcy tylko „dali głos” na przygotowany uprzednio zestaw kandydatów.

Taki, partyjny sposób wyboru jest w oczywisty sposób sprzeczny z wymogami art. 96 Konstytucji,
która mówi o bezpośredniości, ale też i o „powszechności” i „równości” procesu wyborczego.

Wybory, w których jedna grupa obywateli ma większe uprawnienia od innej to na pewno nie są wybory „powszechne i równe”.
Bo partyjne kierownictwa dostały przywilej ustalania kto może kandydować i z jakimi szansami.
I sami partyjni liderzy oczywiście poobsadzają się na „jedynkach” gwarantując sobie pewne miejsce w Sejmie.

Konstytucja naruszona jest tu jeszcze w bardziej oczywisty sposób, bo ustawa Kodeks wyborczy
nie przewiduje w ogóle możliwości indywidualnego kandydowania do Sejmu.
Wprost stwierdziła to Państwowa Komisja Wyborcza odpowiadając na moje w tej kwestii zapytanie.

Jest wszakże jeszcze jedno zjawisko, niemające już wpływu na prawa obywatelskie i zgodność
z Konstytucją, ale pokazujące po prostu głupotę polskiej ordynacji wyborczej.
Otóż, ponieważ liczba mandatów, jakie uzyskuje dana lista zawsze jest mniejsza od liczby kandydatów,
to największa konkurencja w kampanii wyborczej rozgrywa się nie między różnymi ugrupowaniami,
a między kandydatami z tej samej listy.

Każdy kto kandyduje – powiedzmy z listy PiS – wie, że największym jego konkurentem do mandatu
nie jest kandydat z Platformy, ale kolega z jego listy.
To od zaprzyjaźnionych posłów z PiS usłyszałem zdanie, które stało się tytułem tego felietonu,
i które opisuje polską rzeczywistość polityczną: „wróg, najgorszy wróg, kolega z listy”.

Czy nie czas na odrzucenie tego głupiego, naruszającego prawa obywatelskie sposobu wybierania posłów
do polskiego Sejmu? Czy nie czas na demokrację?

Janusz Sanocki – Poseł Niezrzeszony
 

KOMENTARZE

  • 5*
    "to ten gość czy grupa gości, która ustala kto będzie kandydował i z której pozycji, decyduje o tym kto będzie posłem."
    Jest jeszcze gorzej...
    To jakiś gość czy grupa gości ustala która partia zwycięży w wyborach.
  • @Robik 05:35:14
    "Jest jeszcze gorzej...
    To jakiś gość czy grupa gości ustala która partia zwycięży w wyborach."
    ----------------------------
    Nie tylko to jak wyżej - bo przecież wybór między przysłowiowym Kowalskim a Nowakiem (partiami polit.) - mamy tylko dlatego, że właśnie zawiadujący tzw. demonkraturą podstawił wyborcom taką a nie inną alternatywę.
    Ponadto - przegrana partia staje się z automatu opozycją - a przecież wyborcy głosowali na nich z myślą, że będą oni rządzić. Dlatego proponuje aby po pierwszych wyborach do Sejmu odbyć drugie wybory - gdzie wybiera się świadomie - opozycję do w/w Sejmu.
    Wniosek?
    Opozycja w tzw. demonkraturze nie może stawać się z automatu - bo tak naprawdę nikt jej nie wybierał do tego aby była ona opozycją.
  • Panowie, po co się strzępicie
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    Pan poseł nie odpowiada, może nawet nie czyta, podobnie jak nie zwraca uwagi na skutki uchwalonych ustaw.
  • Kończy się kadencja, a szans na reelekcję nie ma, to
    poseł Sanocki dostaje jakby rozwolnienia.
    4 lata temu się udało, bo był Kukiz, któy zbierał wszystkich chętnych.
    A to "łamanie konstytucji" to naciąganie. Osoba ma prawo kandydować, ale nie obowiązek.A każde niemal prawo ma jakieś ograniczenia.
    Ale teraz panika.I dopisywanie ideologii.
  • @Wican 10:58:54
    Późno, bo późno, ale poseł Sanocki zwraca uwagę na poważny problem systemowy nawet jeśli go do końca nie rozumie. Pisze o tym tutaj: http://nikander.neon24.pl/post/149691,dajcie-nam-wasza-sile
  • 5*
    Dokładnie tak jest i dlatego od lat prostuję ludzi z tym że nie tyle oddają głos na tego który ma się do sejmu dostać co na tego który później będzie wybierał kogo ostatecznie wybrać będziemy mogli...
    Tłumaczenie niby dość mętne a'la masło maślane, ale dla każdego kto wie o co w tej ustawce chodzi wystarczające

    Największym hamulcowym zmian jest ta wręcz bezczelna Ordynacja Wyborcza którą kumple Magdalenkowi zabetonowali się w Układzie Zamkniętym u koryta przy którym się rotacyjnie zmieniają

    Bez zmiany Ordynacji wszelakie inne próby są stratą czasu, kasy i nerwów
  • @nikander 11:30:27
    Zwraca uwagę, ale dlaczego teraz? Przed końcem kadencji? Poseł myśli tylko o sobie. Gdzie był przez niemal 4 lata?
  • @Hades 11:45:31
    Tylko jow to jeszcze większe zabetenowanie sceny politycznej. Podam przykład USA, UK, Indii, Bangladeszu.Ile parti jest w parlamencie USA? Taka jest rzeczywistość i faktyczny skutek JOW, a nie jakieś wyobrażenia tej ordynacji.
  • @Wican 11:46:51
    Dokładnie to chciałem napisać.
  • Trzeba całkowicie zmienić system wyborczy.
    Program wyborczy posła musi być dokumentem wiążącym posła pod rygorem odwołania i odpowiedzialności karnej z tytułu zdrady Narodowej.
    Program musi zawierać dwa bloki
    pierwszy co poseł będzie wspierał
    drugi czego poseł nie będzie popierał.

    W systemie musi być prosta i krótka ścieżka odwołania Posła który nie spełnia oczekiwań Narodu... oraz systemowy brak immunitetu dla przestępstw pospolitych (korupcja, złodziejstwo, drogówka... pedofilia..itp) Kary dla posłów powinny być systemowo wyższe niż dla zwykłych obywateli.

    Wybory powinny być przyrostowe tzn np połowę najsłabszych posłów odwołujemy i powołujemy na ich miejsce nowych.

    Wyborcy glosują na dwie listy.. jedna aktualnych posłów celem ich odwołania a druga nowych kandydatów na posłów.
    Poseł odwołany nie może kandydować przez kilka kadencji np 3.

    Posłowie mają reprezentować siebie swoje autorskie programy nie partie ... grupy posłów zawierają w sejmie koalicje programowe.

    Zarobki posłów na poziomie kilku (3-5) średnich krajowych plus diety.
    Poseł to patriota ideowiec a nie karierowicz czy biznesmen.
  • Sposób wybierania to problem ale...
    Sposób wybierania to problem ale prawdziwym problemem jest bezkarność rządu i parlamentarzystów.Przez 30 lat od 1989 popłuczyny po PZPR,żydo-komuniści z KOR-u i innej maści złodzieje zniszczyli polski przemysł,rolnictwo,handel i wypędzili Polaków na emigrację a to wszystko bo nie ma referendum które unieważniałoby niechciane ustawy uchwalane przez parlament sprzeczne z interesem narodu tak jak to jest na Węgrzech czy w Szwajcarii.Panie Januszu to jest proste tylko trzeba wreszcie zacząć grać w jednej pro polskiej drużynie aby to zmienić dla dobra Polski i na przekór złodziejskiemu systemowi.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930