Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 0 komentarzy

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Biskupi w totalnej opozycji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rząd PiS chce od Niemiec odszkodowań, a totalna opozycja nie. Bo totalna opozycja jest za Niemcami, przeciw Polakom.”

Biskupi w totalnej opozycji?

Nie mogłem zrozumieć po co Jarosław Kaczyński, wyskoczył z tematem reparacji wojennych jakie miałyby nam wypłacić Niemcy.
72 lata po wojnie, po kilku traktatach międzynarodowych, w tym układu o przyjaźni polsko-niemieckiej z 1990 r, w którym uregulowano wszystkie kwestie (i o odszkodowaniach nie wspomniano) - ogłaszanie przez przywódcę PiS, a potem powtarzanie przez ministrów, że Niemcy powinny nam wypłacić reparacje czemuś musi służyć.
Ale czemu?

Gdyby rzeczywiście sprawa miała być podniesiona poważnie, najpierw polski rząd powinien dogłębnie przeanalizować kwestie prawne, czy rzeczywiście odszkodowania w obecnej sytuacji nam się należą, a także czy wysunięcie roszczeń nie skomplikuje stosunków polsko-niemieckich?
A nie wyskakiwać jak Filip z konopi wołając: płaćcie Szwaby za wojnę!

Zwłaszcza, ze wszystko wskazuje na to, że oficjalnie polski rząd nie wystąpi z tymi roszczeniami.
Po co więc był ten szum?

Piszę o tym w dniu, kiedy na ten temat wypowiedzieli się polscy biskupi. "Pojednanie to słowo, które od ponad ćwierćwiecza określa relacje polsko-niemieckie.

To wielka wartość, którą udało się osiągnąć i którą podtrzymujemy dzięki wysiłkowi nie tylko polityków, ale licznych ludzi dobrej woli po obu stronach granicy.
Mamy jednak świadomość, że łatwo można ją utracić przez nieprzemyślane decyzje, a nawet przez zbyt pochopnie wypowiadane słowa" – napisali: abp Henryk Muszyński, bp Jan Kopiec, abp Wiktor Skworc, kard. Kazimierz Nycz i bp Tadeusz Lityński.

W ten sposób hierarchowie kościoła, który ma ogromną zasługę w osiągnięciu polsko-niemieckiego pojednania przypomnieli niedawną przeszłość. Kiedy w 1965 r. polski episkopat pod kierunkiem prawdziwego męża stanu - prymasa Stefana Wyszyńskiego wystosował list do biskupów niemieckich pisząc: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” w komunistycznej propagandzie rozszalała się burza.

Napaściom na biskupów nie było końca.
Gomułka wołał: „Panowie w purpurach – nie wtrącajcie się do polityki!

Jednak to właśnie list biskupów stał się podstawą późniejszego pojednania obu narodów.

I Niemcy, którzy w czasie wojny byli agresorami zaczęli do Polski jeździć porządkować groby ofiar, kanclerz Brandt ukląkł pod pomnikiem ofiar, a zwykli Niemcy w czasie stanu wojennego zaczęli masowo i na wielką skalę pomagać Polakom całkiem bezinteresownie.

Ja sam i moja rodzina doświadczyliśmy takiej pomocy. Kiedy siedziałem w więzieniu mój adres jakoś tam dotarł na zachód i regularnie moja żona otrzymywała paczki żywnościowe od nieznanych nam zupełnie Niemców.
Obca zupełnie osoba - pani Uta Wiedemann z Berlina - słała paczki z jakże potrzebną wówczas pomocą regularnie co parę tygodni. Podaję to jako ilustrację bo przecież nie była to sytuacja wyjątkowa – wielu Polaków, zwłaszcza opozycjonistów zostało objętych pomocą indywidualną, a rozmaite fundacje niemieckie rzuciły się pomagać Polsce po 1989 wyposażając szpitale, ośrodki pomocy itd.

Polska miała też dobre relacje z zachodnim sąsiadem – inna sprawa jak te relacje i możliwości kolejne rządy wykorzystywały.

I oto Jarosław Kaczyński rzuca nagle hasło, które ewidentnie ma nastawić Polaków wrogo do Niemców – bo przecież to oczywista konsekwencja wysunięcia roszczeń.

I od wystąpienia Kaczyńskiego z rządowych mediów leje się na Polaków przekaz o treści następującej: „Dobry rząd PiS chce od Niemiec odszkodowań, a totalna opozycja nie. Bo totalna opozycja jest za Niemcami, przeciw Polakom.”

Tymczasem oto z krytyką harców Jarosława Kaczyńskiego na odcinku niemieckim wystąpili biskupi.

Bo też biskupi we właściwy sobie wstrzemięźliwy, ale jednak zdecydowany sposób sklepali Jarkowi i całemu PiS-owi pupkę za wyskok z żądaniami reparacji. Ciekaw jestem jak na tę krytykę zareaguje sam Prezes i jego drużyna? Czy zaatakują biskupów twierdząc, że to „ukryta opcja niemiecka”, „postkomunistyczne złogi” i część „totalnej opozycji”?

Śmiało chłopaki, co się szczypiecie! Telewizje macie przecież w garści.
Tak jak Gomułka w 1965.

Janusz Sanocki - Poseł

KOMENTARZE

  • osobiście też pamiętam
    tą kiełbasę z Niemiec dla psów co z kościoła ludziom rozdawano.... Nie wiem kogo to wina....
    Czyli Niemcy w dalszym ciągu wysysać nas w każdej dziedzinie bez konsekwencji mogą? A te miliony ofiar najlepiej po prostu olać i pod but niemiecki z powrotem wrócić....Pewnie , że lepiej jak oni ze swą pruską organizacją społeczeństwa do nas wkroczą i porządek dla swego oczywiście dobra tutaj zaprowadzą. Wielu to odpowiada.
  • 1* - Panie Sanocki, toś Pan kombatant, a o odszkodowanie od IIIRP (z naszych podatków) Pan występowałeś - ?
    1* - za stosunek do polskich spraw Panie kombatant

    Oczywiście, że PiS-lamistom nie chodzi o odszkodowania od NRF, które wyegzekwować mogli wtedy, gdy syjonistyczna kreatura, L.Kaczyński, negocjował traktat lizboński - a przynajmniej taka próba miałaby realny sens polityczny.

    Postawa antypolskich szumowin w sutannach z żydo-katolickiego Kościoła jest tak samo naganna za występek z 1965r. ("wybaczamy i prosimy o wybaczenie") jak i dzisiaj, po 1990r. za ich politykę.

    Miał rację W.Gomułka, gdy potępiał żydo-katolickich biskupów za antypolską politykę.
    Należy tylko żałować, że tzw. komuna nie zmarginalizowała żydo-katolickiego Kościoła wzorem Czechosłowacji.

    Panie solidarnościowy kombatant Sanocki, Pan jesteś posłem w IIIŻydo-RP, ale kogo Pan reprezentujesz za kilkanaście tys. złotych z naszych podatków ?
  • "Wczorajsze" media zapomniały poinformować że
    wczoraj rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert wypowiedział się w sprawie polskich pretensji.Oczywiście odmownie jak łatwo zgadnąć.
    http://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/polens-kriegsreparationen-forderung-bundesregierung-erteilt-absage-15189315.html

    A wogóle szkoda że polskie media prawie wcale nie informują o tym jak przez "zagranicznych" analityków politycznych komentowana jest ta PIS-owska inicjatywa.Większość z tych opinii trwoży ale to nie powód żeby je ukrywać.Co do jednego panuje jednomyślność:to USA "zmobilizowało" podległy sobie PIS do rozgrzebywania sprawy.
    Ale czy idzie o "przetarcie" drogi dla żydowskich roszczeń,czy o "wywołanie" w Europie Środkowej nowego Bliskiego Wschodu,czy zwyczajny PIS-owski populizm,tego nie wiadomo.Na razie nie wiadomo ale już wkrótce się okaże.
  • @ikulalibal 14:45:17
    Być może żydowski plan jest taki, żeby doprowadzić do odłączenia niektórych państw słowiańskich od UE (Polski oraz państw bałtyckich) i tu + jeszcze Ukraina, zainicjować konflikt wojenny z Rosją. Zachód nie musiałby wtedy oficjalnie włączać się do wojny (tak jak ma to miejsce w Syrii i na Ukrainie).

    Prawdopodobnie to z tego powodu Żydzi z Waszyngtonu nie zgodzili się na prowadzenie gazociągów przez Polskę do Europy, byłyby narażone na zniszczenie, a Europa pozbawiona energii.

    Nie zapominajmy jednak, że Rosjanie także analizują politykę syjonistów i są dalecy od wchodzenia w wojenne konflikty.
  • Nowa zagrywka PiS-u
    To pan twierdzi, że już dostał rekompensatę za odszkodowania w paczkach ale co z resztą narodu?
    Nie wszyscy przecież dostawali paczki.
  • Panie Sanocki
    Cieszył bym się, gdyby pan zniknął z Neonu.
  • @Rzeczpospolita 15:27:35
    //Nie zapominajmy jednak, że Rosjanie także analizują politykę syjonistów i są dalecy od wchodzenia w wojenne konflikty.//

    A kto mówi o wchodzeniu Rosji.Samo "zorganizowanie" u jej granic sytuacji niekończącego się konfliktu,już jest celem samym w sobie i można powiedzieć "sukcesem" autorów pomysłu.
    Bo każdy chyba przyzna że właśnie w tym miejscu Europy jak w żadnym innym kłębią się emocje równie silne, jeśli nie silniejsze, jak te na Bliskim Wschodzie.Tu każdy do każdego ma pretensje;o historię,o pieniądze,o granice,o przeszłość,o teraźniejszość.Przecież z tego można wykrzesać taką kotłowaninę że klękajcie narody (nomen omen) .Nie,broń boże nie "pełnowymiarową" wojnę a właśnie kotlowaninę.Wieczny niepokój,co rusz ktoś kogoś,akcja,reakcja,odwet,itd,itd.
    Kto wierzy w "nieumyślność" tego skandalu z dizainem nowego polskiego paszportu? Chyba tylko wyborcy PIS bo oni z natury mają ograniczone możliwości w postrzeganiu rzeczywistości.
    Przecież Litwini do dziś nie mogą się uspokoić (że o Ukraińcach nie wspomnę)
    Jednak szkoda że w naszych mediach w szerszym zakresie nie prezentuje się "zagranicznych" opinii.
  • @zadziwiony 14:00:42
    nie :kogo wina,a czyja wina.Kogos to mozna zobaczyc, pozdrowic itp
  • @ikulalibal 16:27:25
    Generalnie uwaga słuszna.
    Jednak obecnie w naszych słowiańskich państwach dominująca polityczna pozycja i egzystencja Żyda nie są w najmniejszym stopniu zagrożone, a więc nie istnieje konieczność uruchomienia konfliktów między poszczególnymi naszymi państwami, ani konfliktów narodowościowych wewnętrznych.
    Ruch słowiański, czyli Sobór (lub Zjazd) Słowiański jest "organizacją" bez jakiegokolwiek znaczenia politycznego i także nie zagraża swoją okazjonalną działalnością żydowskim reżimom.
    Poza tym żydowskie reżimy nie posiadają społecznego poparcia i nie mogą liczyć na aprobatę jako inicjatorzy ewentualnych konfliktów. Zatem jedynym celem polityki syjonistów jest rozpalenie konfliktów z Rosją wokół niej, co winno ją osłabić gospodarczo tak, jak osłabia USA ich światowy syjonistyczny imperializm.
  • A czy nie jest to czasami tak że ci purpuraci mają rację?
    przecież Niemcy są od powojnia pod okupacją Wall Street. Więc, kto będzie płacił reparacje wojenne? Przypuszczam, że... Niemcy.
    Ale, jeżli teraz dojdzie w końcu do naszej swiadomości fakt taki, że... Polska od czasów Solidarności, także jest pod okupacją Wall Street, to gdzie, do czyjej kieszeni pójdą wypłacone Polsce reparacje wojenne?
    Jeżeli ktoś nie potrafi rozwiązać tego rebusa, to podpowiem: kasa należna Polakom (tzn punkty komputerowe) od razu by satelite pójdą, na konto... Wall Street.
    Ale co się zmieni? zmieni się to, że w opinii, świadomości społecznej, polskiej i światowej pojawi się "fakt" (medialny), że Polska otrzymała od Niemców reparacje wojenne i sprawa raz na zawsze będzie zamknięta.
    A że tych pieniędzy nie bedzie widać, to się opinii społecznej powie, że Polacy jak zwykle nie potrafią gospodarować i przeżarli te pieniądze, tak jak kredyty za Gierka...
    Więc przestańcie już z tymi reparacjami bo i tak będziemy z tego mieli... wielkie g...o...
    Więc jak by tu na to nie patrzeć, dopóki Polska nie będzie krajem rzeczywiście wolnym (a nie tylko w telewizji) to nie wolno tego tematu ruszać. Więc hierarchowie mają rację.
    DAJCIE JUŻ W KOŃCU SPOKÓJ Z TYMI REPARACJAMI...
    Najpierw odzyskamy niepodległość, co bez Pana Boga w tej niemal doskonałej okupacji (Polacy myślą że odzyskali wolność, mimo że zostali z wszystkiego okradzeni) jest... NIEMOŻLIWE
  • @Jan Paweł 20:38:11
    "Więc jak by tu na to nie patrzeć, dopóki Polska nie będzie krajem rzeczywiście wolnym (a nie tylko w telewizji) to nie wolno tego tematu ruszać. Więc hierarchowie mają rację."

    Tylko, że tym żydo-katolickim hierarchom przyświeca inny cel: wspólna Europa żydo-chrześcojańska z narodem wybranym na czele.
  • @ autor
    Podobno żydowskiego pochodzenia Jarosław Kaczyński rzuca nagle hasło, które ewidentnie ma nastawić Polaków wrogo do Niemców??
    Absolutnie nie!
    Jarosław Kaczyński rzucił hasło, które ewidentnie ma nastawić Polaków wrogo do Kościoła!
    Wiedział co robi i trafił w 10-kę!
    Nienawistnicy Kościoła uaktywnili się natychmiast.
    Proszę zwrócić uwagę na podniecenie jednego z nich powyżej: żydo-Kosiura - jednego z fanatycznych agentów byłego Departamentu IV MSW do Walki z Kościołem.

    Zatem, to nie stosunki polsko-niemieckie powinne być zbadane, ale pochodzenie i związana z tym pochodzeniem ukryta agenda Kaczyńskiego.
  • @Rzeczpospolita 22:55:41
    Panie Dariuszu, hierarchom, to może niech sobie tam przyświeca co chce. Całe szczęście, że to nie oni mają tutaj głos ostateczny. Hierarchowie w Kościele RK są różnego pochodzenia, także m.in z naboru (w latach 40-50) NKWD-owskiego.
    A ci, jak już dzisiaj wiemy, kumali się z Gestapo. Więc trochę dziwne jest to ich zachowanie, bo oni raczej powinni popierać roszczenia, by je... zresetować wg scenariusza który opisałem powyżej.
    Na szczęście dla nas ludzi tu na Ziemi, to... Chwała Panu Bogu za to, że Kościół RK, to Bóg w Trójcy Przenajświętszej, Matka Boska, aniołowie i święci, dusze czyśćcowe i na samym końcu... my, czyli także hierarchowie.
    Proszę zwrócić uwagą na tą przepaść (także sprawczą) jaka nas dzieli od samej Góry.
    Więc, niech oni sobie wszyscy tam myślą jak chcą:-)
    Pozdrawiam
  • Wystarczającym powodem mówienia i domagania się reparacji jest to że ujawniają się zdrajcy folksdojcze
    służący wrogom na szkodę Polaków i Polski.
    I jak zawsze ci jawni zdrajcy są wprost przeciw a TWarzysze bolki są za a nawet przeciw bo widzą piszą i mówią o samych przeszkodach problemach i stratach z tego powodu.
  • @Braterstwo.org 11:22:47
    Wydaje się, że te "odszkodowania" to tylko PiS-owski "samograj" jak to określa Michalkiewicz.
    Dlaczego PiS nie uchwali ustawy która uregulowałaby prawa własności na ziemiach odzyskanych?! To jest rzecz za którą należałoby się przede wszystkim wziąć.
    Skutek będzie taki, że nie dostaniemy żadnych odszkodowań a dodatkowo utracimy jeszcze to co już do nas należy (czy aby na pewno?).
  • @Casey 16:18:48
    Nie tylko z neonu ale i z Sejmu, bo to wstyd takiego śmiecia utrzymywać, także i z moich podatków. Czy ci co go wybrali mogą patrzyć w lustro? Mam nadzieję, że to jego ostatnia kadencja tego prymitywnego miernoty i alkoholika. Pzdr!
  • @kula Lis 67 14:53:40
    "72 lata po wojnie, po kilku traktatach międzynarodowych, w tym układu o przyjaźni polsko-niemieckiej z 1990 r, w którym uregulowano wszystkie kwestie (i o odszkodowaniach nie wspomniano)"

    1. A więc nie uregulowano wszystkich kwestii.

    2. Jako osoba w wieku czterdziestu kilku lat nie mam najmniejszego problemu z tym, że Niemcy nie wypłaciły nam odszkodowań. Nie doznałem od tego kraju żadnych przykrości, ba, otrzymywałem od niego stypendium swego czasu, pracowałem w firmach z niemieckim kapitałem. Spędziłem tam kilka lat życia. Nieźle zarabiałem. Nie pokochałem tego kraju wprawdzie miłością ślepą i bezkrytyczną, jak Borys Budka na ten przykład, ale może dzięki temu potrafię ocenić to państwo (znam je od 1989 r.) jako solidny zakorzeniony w cywilizacji zachodniej twór europejski.

    3. Jako osoba w wieku czterdziestu kilku lat nie mam najmniejszego prawa wypowiadać się na temat tego, co Niemcy zrobiły moim rodakom. Niektórym wypłacono symboliczne (lub nie, nie mi oceniać) odszkodowania, inni się ich zrzekli, jeszcze inni uważali, że fundacja "Pojednanie" i te grosze to było plunięcie im w twarz. Trudno mi oceniać. Niektórzy spędzili na (dobrowolnych) robotach w Niemczech lat kilka, inni byli tam więzieni i przez całą wojnę musieli na rzecz III Rzeszy ciężko pracować, a jeszcze inni stracili życie/bliskich/zdrowie.

    Co do tej pierwszej grupy - moi dziadkowie do niej należeli (tuż po wybuchu wojny dobrowolnie zgłosili się na roboty do Niemiec, gdyż tu bida piszczała) i nie doznali od Niemców przez 5 lat wojny niczego złego, a jeszcze z fundacji "Pojednanie" na starość otrzymali kilka tysięcy marek niemieckich - można uznać, że w tego typu przypadkach sprawa jest załatwiona.

    Roszczeń grupy II i III nie ogarniam i oby nie dane mi było musieć na ten temat decydować. Potrafię jednak sobie wyobrazić, że ci, którym zabito najbliższych będących osobami cywilnymi, żadne odszkodowanie nie wynagrodzi tej szkody. Jednocześnie jakieś kryteria zadośćuczynienia przyjąć trzeba.

    Na czysty rozum - prawo cywilne zna coś takiego, jak utracone korzyści. Każde polskie powojenne pokolenie mimo wszystko musiało startować z zupełnie innego pułapu materialno-cywilizacyjnego, niż gdyby startowało z hipotetycznego pułapu, na jakim znajdowałby się nasz naród, gdyby nie hekatomba II w. św. Czysto racjonalnie: Niemcy poniosły także olbrzymie (chyba największe) straty w wybiciu zębów komunistycznemu molochowi ze Wschodu. Po części doszło do tego także w naszym interesie (co prawda my, Polacy, nie obroniliśmy się przed komunizmem, ale dzięki temu, że zatrzymał się na Łabie, mieliśmy wsparcie stamtąd przez całe lata powojenne).

    Potrafię więc wyobrazić sobie zasadność miarkowania odszkodowania: szkody nasze powinny być odpowiednio pomniejszone z uwagi na straty, jakie Niemcy ponieśli w walce z komunizmem.

    Z drugiej strony finansowane to było także rabunkową gospodarką prowadzoną na naszym terytorium oraz śląskim rekrutem. Więc i to miarkowanie musi podlegać pewnemu ograniczeniu.

    Co do Ziem Zachodnich i zaliczenia ich na poczet odszkodowania: pierwszym tego warunkiem jest definitywne uznanie granicy na Odrze i Nysie przez parlament niemiecki. A tego na razie nie ma. Takie uznanie musi być sprzężone z kwestią odszkodowań i dopiero kompleksowe uregulowanie tych spraw, połączone z wiążącymi prawnie ustaleniami co do wysokości odszkodowania, pozwoli definitywnie zakończyć tę sprawę. A to leży w interesie wszystkich.

    Świat współczesny nie będzie światem sprawiedliwym, gdy te kwestie nie zostaną uregulowane. Nie ma innej możliwości, niż dogadanie się w drodze negocjacji.

    A gdy nie ma zgody co do podstaw/wysokości/zasadności, istnieje coś takiego jak MODELOWANIE (sprawdzenie, jak dany układ odniesienia zachowuje się w takich, a jak w innych warunkach). Różnica jest przecież mierzalna. Tylko że musi istnieć zgoda wszystkich zainteresowanych na tego typu modelowanie nierozwiązywalnych pozornie sytuacji.
  • @Robik 11:58:07 to jest właśnie typowa reakcja świadomych lub nie wrogów i szkodników Polski
    To typowe zachowania TW bolków którzy są za a nawet przeciw kiedy nie mogą być wprost przeciw bo by się ujawnili jako zdrajcy.
    W przypadku reparacji są za bo ich mocodawcy z Niemiec Rosji się zorientowali że zdecydowana większość Polaków jest za no i w zasadzie nie ma żadnych argumentów przeciw których można użyć nie ujawniając się.
    Więc są za ale nawet przeciw i widzą mówią i piszą tylko o samych zagrożeniach przeciwwskazaniach. Robią wszystko zęby zniechęcić.
    Co wyraźnie widać wśród zdrajców folksdojczów z PO PSL .Nowoczesnej GW Szechtera-Michnika, RZ, Polityce itp no i wszędzie w mediach.
  • @Braterstwo.org 08:52:04
    Załóżmy przez moment, że PiS jest uczciwą partią działającą w interesie Polaków (wiem, że to trudne złożenie ale umówmy się).
    W tej chwili mamy w Polsce 460 posłów (plus 100 senatorów) których obsługuje armia urzędników, wielu prawników itd...
    Czy nie możnaby znaleźć kilku prawników którzy w przeciągu paru miesięcy (już minęły 2 lata jak PiS zdobyło władzę) skonstruować ustawę która zabezpieczyłaby interesy mieszkańców "ziem odzyskanych"?
    Dlaczego się tego nie robi? Oczywiście nie robiły tego żadne partie i nie robi tego również i PiS! Jeśli chodzi o te odszkodowania to jestem za, jednak znając naszych polityków i siłę państwa niemieckiego nie jestem w tym względzie optymistą. Więc uważam iż jest to wyłącznie "pijar" za pomocą którego PiS chce wzmacniać swoją popularność.
    Jednak największe szkody naszemu państwu wyrządzają wszyscy politycy a najbardziej odpowiedzialni są ci którzy są przy władzy (również i ci co tę włądzę posiadali). Dlaczego NIKT ze znanych nam polityków nie mówi NIC o fundamentach na których budowana jest Unia Europejska (manifest z Ventotene!!!)? Ten Manifest jest OFICJALNYM programem UE!!! W tymże Manifeście mówi się, że pierwszym i najważniejszym celem jest likwidacja państw narodowych i granic.
    Dlaczego żaden z tych mądrali nie mówi w kontekście zalewu uchodźców, że jest to jedno z narzędzi do realizacji tego celu?
    Teraz przez następne lata będzie pieprzenie jak to PiS chciało zdobyć odszkodowania ale im inni przeszkodzili. My nie będziemy w stanie tych pieniędzy od Niemców wyegzekwować natomiast możemy i powinniśmy ludzi uświadamiać jak wielkim ZAGROŻENIEM dla naszej EGZYSTENCJI jest UE! Tego NIKT nie robi.
  • Autor
    Trzeba rozdzielić dwie rzeczy: słuszność żądania odszkodowania od słuszności występowania o te odszkodowania przez aktualny rząd. A w tle jeszcze miejsce w tym Kościoła.
    Rządowi nic do tego, chyba że w odpowiednim momencie zostanie poproszony o załatwienie spraw technicznych.
    Sprawa nie dotyczy rachunku krzywd, bo tych się nie da przeliczyć na pieniądze - każdy rachunek będzie tu za niski. Żadne pieniądze nie zwrócą nam Polski sprzed 1.09.'39.
    Zaczynanie od pieniędzy to zupełna głupota.

    Sprawa dotyczy najpierw i finalnie relacji między narodami. A więc pojednania i trwania w zgodnym sąsiedztwie.
    Pojednanie zostało rozpoczęte i skończyło się na słowach.
    Aby zostało dokońcone, wszystkie krzywdy muszą być naprawione. I to niezależnie od tego, czy Niemcy jako winni zrobią wszystko co w ich mocy, aby Polskę prawdziwie odbudować i wspomóc odzyskanie przez nią pozycji międzynarodowej oraz suwerenności Narodu Polskiego, czy też Polacy jako ci co przebaczają wezmą winy na siebie, a więc i będą wszystko to robili sami, czy też będzie ustalony jakiś wariant pośredni.

    W każdym razie pojednanie nie zostanie dokończone dopóki nie zostanie osiągnięty stan odbudowy Polski do precyzyjnie określonego stanu. - Bez "mniej", ani "więcej".
    Kościół za kardynała Wyszyńskiego zrobił wspaniałą robotę ze swoim listem biskupów. Pierwszy krok do pojednania został zrobiony.
    Jednak powrót do normalności życia Narodu wciąż nie nastąpił, nawet prace w tym kierunku nie trwają.
    Sprawa jest manipulowana ku wyciszeniu i zapomnieniu.
    Zapomnienie to zawsze najgorsze co może zrobić. "Narody, które tracą pamięć, tracą życie".
    Również życie państwowe i osobiste popada w wynędzienie, jałowość, cierpiętnictwo i bylejakość.

    Gorzej - Niemcy już na każdym kroku budują swoją pozycję podporzadkowując sobie, rabując i zniewalając na wszelkie dostępne im sposoby. Polska gospodarka pracuje na ich potrzeby podobnie jak za wojny przemysły państw podbitych. Jeszcze tylko brakuje żeby nam narzucali swojego gubernatora, bo swoje prawodawstwo za pośrednictwem UE już narzucają, a opinię publiczna w Polsce kształują w 80% ich polskojęzyczne media.

    To wszystko skutki tego, że pojednanie wciąż nie jest dokończone.
    Teraz do krzywd wojennych dochodzą te z czasów od roku 1989.

    Na tym tle ruszenie tematu przez Kaczyńskiego robi dla Polski bardzo dobrą robotę. (Oczywiście nie wolno dopuścić do tego, żeby władze państwowe miały wpływ na decydowanie jak miałyby być związane z tym wszystkim środki finansowe - to wyłącznie suwerenne decyzje Narodu i z celem już jednoznacznie określonym).
    Problem, że teraz się powinny zmobilizować siły narodowe i podjąć dialog z narodem niemieckim.

    Jasne, że Kościół, który sprawę zainicjował powinien tu wesprzeć polskie elity narodowe. Nic takiego nie nastąpiło.
    "Za to" kilku biskupów z Zespołu ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec w liście przesłanym PAP polscy biskupi: abp Henryk Muszyński, bp Jan Kopiec, abp Wiktor Skworc, kard. Kazimierz Nycz i bp Tadeusz Lityński wypowiedziało się przeciw.

    Taka zdrada nie znajduje słów potępienia. Ale nie trzeba wnikać w szczegóły - jak tam się widzi nazwisko Nycz, to od razu widać antypolskość tych motywacji.
  • @miarka 12:10:52
    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/greece-flag_Dalibor-Tomic_cc-by-2,0-1-550.jpg

    Mało znany fakt: Grecki sąd nakazał zajęcie niemieckich budynków w Atenach, aby wyegzekwować odszkodowania za II WŚ. Problem z odszkodowaniami od Niemiec za straty poniesione w związku z II wojną światową był topowym tematem w Grecji na długo zanim pojawił się w dyskursie publicznym w Polsce. Przypomnijmy, że w 2000 roku grecki Sąd Najwyższy nakazał zajęcie m.in. budynku niemieckiego instytutu Goethego w Atenach, aby wyegzekwować choćby część należnych odszkodowań za II WŚ. Niedługo później Grecy przystąpili do tworzonej przez Niemcy strefy euro i w krótkim czasie stali się bankrutem z gigantycznym zadłużeniem wobec... Niemiec! W ten sposób temat odszkodowań naturalnie przygasł. W kontekście dyskusji na temat ewentualnych odszkodowań i reparacji, jakie Polska miałaby żądać od Niemiec warto przypomnieć o historii greckich roszczeń odszkodowawczych wobec Niemiec za straty poniesione w toku II wojny światowej. W 1997 roku grupa czterech obywateli Grecji złożyła do greckiego sądu pozew o odszkodowanie od Niemiec za to, że żołnierze SS wymordowali ich rodziców w trakcie pacyfikacji wioski Distomo, która miała miejsce 10 czerwca 1944 r. Greckie sądy przyznały im łącznie 29 mln euro odszkodowania. W 2000 r. orzeczenie potwierdzające słuszność roszczenia zostało nawet wydane przez grecki Sąd Najwyższy. Z uwagi na fakt, że Niemcy nie kwapili się z wypłatą odszkodowania (powoływali się na regulacje prawa międzynarodowego - w tym przede wszystkim na zasadę tzw. immunitetu państwowego, zgodnie z którą żadne państwo nie może podlegać sądom obcego państwa) sprawa trafiła do greckiego komornika, który zajął szereg należących do Niemców nieruchomości zlokalizowanych na terenie Aten (w tym budynek Instytutu Goethego). Dopiero interwencja greckiego ministra sprawiedliwości uchroniła wspomniane nieruchomości przed zlicytowaniem.

    1 stycznia 2002 r. Grecja przystępuje do projektowanej przez Niemcy strefy euro. O tym dlaczego dla niektórych państw przystąpienie do unii walutowej okazało się być bardzo niekorzystne pisałem szczegółowo tutaj: >> Cała strefa euro miała w ub.r. 267,4 mld euro nadwyżki handlowej. Na Niemcy przypadło 95 proc. tej kwoty! Komu służy euro?
  • @miarka 12:10:52
    Włoskie sądy nadal żądają od Niemiec odszkodowań za II wojnę światową. I nikt tam nie uważa, że temat jest "zamknięty". W kontekście dyskusji na temat roszczeń przeciwko Niemcom za straty spowodowane II wojną światową, warto przypomnieć jak do tematu podchodzi się we Włoszech. Tamtejsze sądy uznały w 2008 r., że osoby prywatne, których rodziny zostały przez Niemców skrzywdzone lub poniosły straty materialne, mogą się teraz domagać od rządu w Berlinie wysokich odszkodowań. Co prawda Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze stwierdził w 2012 r., że włosi nie mogą wydawać tego typu wyroków, jednak 2 lata później włoski Trybunał Konstytucyjny uznał, że orzeczenie MTS można olać.

    Wszystkim tym, którzy uważają, iż temat reparacji czy odszkodowań za straty poniesione w trakcie II wojny światowej jest "definitywnie zamknięty", warto przypomnieć to, co w tej sprawie dzieje się we Włoszech. W 2008 roku włoski Sąd Najwyższy podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji dotyczące odszkodowania dla rodzin ofiar pacyfikacji jednej z toskańskich wiosek dokonanej przez Niemców w 1944 r. Sędziowie SN stwierdzili wówczas, że krewnym dziewięciu cywilów, którzy zostali zabici przez armię Adolfa Hitlera, Niemcy powinny wypłacić w sumie 800 tys. euro zadośćuczynienia.

    Sprawa ta była dla Niemiec bardzo niebezpieczna. Włoskie sądy w istocie zakwestionowały bowiem tzw. zasadę immunitetu państwowego. To jedna z kluczowych zasad prawa międzynarodowego, zgodnie z którą żadne państwo nie może wykonywać jurysdykcji wobec innego państwa. Innymi słowy, żadne państwo nie może podlegać sądom obcego państwa.

    Niemcy odwołały się od tego wyroku do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, który w 2012 roku stwierdził, że Włosi nie mają racji, a pozwy odszkodowawcze wobec państwa niemieckiego za zbrodnie wojenne są niedopuszczalne, bowiem przeczą zasadzie immunitetu państwowego. W 2013 r. włoski parlament przyjmuje uchwałę wprowadzającą ustalenia wyroku Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości do włoskiego ustawodawstwa. Co się jednak dzieje dalej? Uchwała włoskiego parlamentu została wysłana do tamtejszego Trybunału Konstytucyjny, a ten ją zakwestionował i uznał, iż nie może być stosowana we włoskim porządku prawnym! Sędziowie włoskiego TK stwierdzili, że w sytuacji zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości zasada immunitetu państwowego nie ma zastosowania, a wszyscy Włosi (lub ich spadkobiercy), którzy uzyskają w sądzie krajowym pozytywny dla siebie wyrok, mogą dochodzić od państwa niemieckiego odszkodowań.

    Niemcy potężnie boją się włoskich sądów i wydawanych przez nich wyroków. W skrajnym przypadku może się bowiem okazać, że wyroki odszkodowawcze będą realizowane z majątku państwa niemieckiego znajdującego się we Włoszech. Jedno jest pewne - nikt we Włoszech nie twierdzi, że temat jest "zamknięty", mimo iż jego skala jest nieporównywalnie mniejsza niż w naszym kraju.

    Źródło: Ein Fass ohne Boden? (Faz.net)
    Źródło: Pozwy groźne dla Niemiec (Rp.pl)
    Źródło: Przełomowy wyrok włoskiego sądu. Odszkodowania dla ofiar III Rzeszy! (Niezalezna.pl)
  • @kula Lis 67 19:18:07 cd..
    Dla Grecji wejście do strefy euro było niczym strzał w kolano. A właściwie w oba kolana. W ciągu kilku kolejnych lat kraj ten stał się bankrutem - gospodarka po przyjęciu euro utraciła konkurencyjność, a eksportowane dobra i usługi przestały przynosić tak samo wysokie dochody, jak w okresie gdy funkcjonowała drachma. To wszystko spowodowało wielki kryzys zadłużeniowy, w efekcie którego to Niemcy zaczęli dyktować Grekom warunki. Rząd w Berlinie przyszedł Atenom z "pomocą" pod postacią pakietu odpowiednio oprocentowanych i zabezpieczonych pożyczek, które umożliwiły zachowanie ciągłości państwa greckiego. W ten sposób Niemcy zaczęli zarabiać na greckim kryzysie całkiem przyzwoite pieniądze. Szacuje się, że w ramach "programu pomocowego" Berlin otrzymał już na czysto ponad 1,34 mld euro!

    Nie muszę przypominać, że w takich warunkach temat odszkodowań wypłacanych Grekom za straty wojenne spowodowane przez Niemców, musiał umrzeć śmiercią naturalną...

    Źródło: Niemcy-Grecja: Bez odszkodowania dla ofiar SS (Rmf24.pl)
    Źródło: Niemcy krytycznie o decyzji Grecji ws. roszczeń ofiar masakry z 1944 r. (Dzieje.pl)
  • @kula Lis 67 19:20:34
    "W 2013 r. włoski parlament przyjmuje uchwałę wprowadzającą ustalenia wyroku Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości do włoskiego ustawodawstwa. Co się jednak dzieje dalej? Uchwała włoskiego parlamentu została wysłana do tamtejszego Trybunału Konstytucyjny, a ten ją zakwestionował i uznał, iż nie może być stosowana we włoskim porządku prawnym! Sędziowie włoskiego TK stwierdzili, że w sytuacji zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości zasada immunitetu państwowego nie ma zastosowania, a wszyscy Włosi (lub ich spadkobiercy), którzy uzyskają w sądzie krajowym pozytywny dla siebie wyrok, mogą dochodzić od państwa niemieckiego odszkodowań".

    To naprawdę bardzo ważne i dla nas. Podnosi ze wszechmiar słuszną zasadę, że "w sytuacji zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości zasada immunitetu państwowego nie ma zastosowania".

    Immunitet państwa dotyczy prawa, ale sięga co najwyżej sprawiedliwości. Nigdy nie może wkraczać w kwestie moralne, a więc związane z życiem, a co dopiero mowa, że w warunkach zbrodni, w tym ludobójstwa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930