Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 4 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Unijne Anioły Europy - Stanisław Anioł?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premier Węgier Victor Orban nie przejmuje się groźbami eurokratów i powoli, konsekwentnie odbudowuje suwerenność swojej ojczyzny. W referendum - poparło go 98% głosujących, przy frekwencji 43% - wcale więc nie tak niskiej.

Unijne Anioły Europy - Stanisław Anioł

Premier Węgier Victor Orban absolutnie nie przejmuje się groźbami eurokratów i powoli, ale konsekwentnie odbudowuje suwerenność swojej ojczyzny.
W ostatnim referendum - poparło go 98% głosujących, przy frekwencji 43% - wcale więc nie takiej niskiej.

Fakt, że cieszący się poparciem swojego narodu przywódca, musi protestować przeciwko zarządzeniom Komisji Europejskiej powinien zastanawiać.

Tymczasem w polskich mediach dominują żale pojękiwania: jak to niedobrze, że Węgrzy protestują, jak to naprawdę źle na Brexicie - wyjdzie Wielka Brytania.
Jak to trzeba i wszyscy powinniśmy dbać - o „wspólny europejski dom”.

Strasznie mi się spodobało - owo porównanie do mieszkania, we wspólnym bloku, użyte przez dyskutujących w studiu Polskiego Radia publicystów.
Według zgodnego chóru ludzi, którzy kształtują polską opinię publiczną, Wielka Brytania źle zrobiła, bo Unia Europejska to przecież - „wspólny dach, dom, wspólna winda itd.”

A Nikt z tych ludzi, którzy powinni być przecież: wnikliwi, myślący i krytyczni - nie zada prostego pytania. A może to właśnie Komisja Europejska nie zajmuje się tylko dbaniem o „schody i windę”, natomiast masowo wtrąca się do spraw takich jak to każdy „lokator” ma umeblować swój salon, co ma gotować w kuchni i kogo mu dokwaterować do zbyt dużego mieszkania?

Rozmyślając o tym (UE), przychodzi na myśl nieśmiertelny Stanisław Bareja i jego serial „Alternatywy 4”, który cenzura wstrzymywała 3 lata zanim polski widz mógł go obejrzeć.
Jedną z głównych ról (wtrącającego się do wszystkich dozorcy)- Stanisława Anioła zagrał Roman Wilhelmi. W czasach komuny, nadzorujący lokatorów (cieć Anioł) - utożsamiany był z ówczesnym „Wielkim Bratem” – czyli Związkiem Sowieckim i jego ekspozyturą – miejscową partią komunistyczną.

Jak się jednak okazuje dzisiaj – te same role można by obsadzić w nowej edycji serialu i w nowej, „unijnej” perspektywie. Dziś Stanisław Anioł mógłby odgrywać rolę Komisji Europejskiej czy Komisji Weneckiej pilnującej, żeby poszczególne narody (lokatorzy) nie wymknęli się spod kontroli.

Dziwne dla mnie jest też coś innego.
Otóż okazuje się, że to co przeszkadzało wielu ludziom w komunizmie - to nie był brak wolności, panosząca się partyjna nomenklatura, cenzura ale po prostu... brak kiełbaski.
Jakby komuna potrafiła jakimś cudem zaopatrzyć sklepy w kiełbaski, autka i mieszkanka to byłoby całkiem fajnie i żadnych rewolucji by nie było. Bo po co?

A teraz – historia się powtarza: sieroty po komunizmie upatrzyły sobie jako dobrą ciotkę – Unię Europejską – i gotowi są zrezygnować z wolności, własnej gospodarki, własnego państwa – a niech się Unia martwi, drogi zbuduje, domy, windy i do leków dopłaci.

I kiedy inne narody, jak Brytyjczycy czy Węgrzy, które rozumieją wartość wolności i suwerenności i kiedy buntują się przeciwko kolejnym pomysłom eurokratów, polskim medialnym i politycznym „mędrcom” zapiera dech.
Ich komentarze pełne są dezaprobaty i strachu.
I nie jest to bynajmniej, cecha euroentuzjastów z Platformy czy Nowoczesnej.

W Telewizji Narodowej kierowanej przez polityków PiS na próżno szukać wywiadów z zachodnimi politykami eurosceptycznymi – jak choćby Marine le Pen czy Frauke Petry z Alternatywy dla Niemiec.

Politycy ci, zyskujący coraz większe poparcie w swoich krajach w Polsce są zamilczani, albo wręcz pokazywani jako - jakiś dziwaczny margines.
Czy można się potem dziwić, że w wyniku takiej zmasowanej propagandy Polacy po prostu nie umieją trzeźwo ocenić relacji z Unią, ale także nie potrafią analizować sytuacji wewnątrz kraju, rzetelności krajowych polityków, wartości ich obietnic itd.

Jesteśmy jako społeczeństwo trzymani pod kloszem i kontrolą propagandy, w której UE pokazywana jest tylko jako czyste dobro!
Nic dziwnego, że potem zaskakują nas wydarzenia międzynarodowe, w których Eurosojuz odsłania swoją totalitarną gębę.

Niedawno rozmawiałem z jednym z liderów SLD i kiedy spytałem czy wie, że członkowie Komisji Europejskiej mają dożywotni immunitet sądowy!!! - co oznacza że nie mogą być pociągnięci do karnej odpowiedzialności nawet za działania korupcyjne, był bardzo zaskoczony.

A to był znany, zawodowy polityk, były poseł.

Jaka wobec tego jest (nie)wiedza na ten temat zwykłego obywatela?

Strach pomyśleć! Co tak naprawdę w najbliższym terminie da nam Unia Europejska.

Janusz Sanocki. 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930