Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
232 posty 4 komentarze

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Wizyta Papieża - Czy zwiększy się ilość wierzących?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oceniając Światowe Dni Młodzieży w Krakowie - jedno jest pewne: Papież Franciszek II –Św. Janem Pawłem II – Karolem Wojtyłą nie jest. Jaki to będzie miało wpływ na dalsze losy Kościoła Katolickiego i Polski - nie wiadomo.

Wizyta Papieża w Polsce - Podczas Światowych Dni Młodziezy.


Czy zwiększy się ilość wierzących?


Na początku wizyty papieża Franciszka, kiedy pojawił się w słynnym oknie przy ul. Franciszkańskiej wzruszenie złapało mnie za gardło.
Przecież to tam w roku 1979 witałem, wraz z innymi, Jana Pawła II, naszego ukochanego – prawdziwego przywódcę duchowego.

Mój Boże jaka wtedy była atmosfera! Jak chłonęliśmy każde jego słowo, jak potem w sierpniu 1980 i później realizowaliśmy Jego przesłanie:
Niech zstąpi duch Twój i odmieni oblicze tej ziemi.”


Bez wątpienia Karol Wojtyła – czyli Święty Papież Jan Paweł II - pozostawił po sobie większe rzesze chrześcijan – na całym świecie - niż na początku swojego posługiwania.

I na początku, kiedy przypomniałem sobie tamte dni i noce, tamtą pielgrzymkę z 1979 r. ogarnęło mnie wzruszenie.

A potem w miarę oglądania telewizyjnego programu, słuchania relacji dziennikarzy, księży komentujących słowa Franciszka naszła mnie jakaś wątpliwości: tamta pielgrzymka była jakoś inna.

Czymś ta dzisiejsza wizyta i atmosfera różni się od tamtej – ale czym?

Komuna wyborem Karola Wojtyły na tron papieski była zaskoczona i przerażona.

Po wyborze w październiku 1978 r. ogłoszono jedynie suchy komunikat.

Potem kiedy Jan Paweł II przyjechał do Ojczyzny, telewizja unikała pokazywania tłumów jak tylko mogła.

Z papieskich mszy, na których pojawiały się miliony Polaków, kamery TVP pokazywały jedynie chórek zakonnic skupionych wokół ołtarza.
Nie było żadnego studia specjalnego i pokazywali jedynie to co już było zupełnie konieczne – tj. msze odprawiane przez Papieża.

A Jan Paweł mówił z mocą rzeczy niebanalne i odważne. Nie zapomnę kiedy na widok transparentu przyniesionego na Błonia przez grupę czeskich pielgrzymów:

„Pamatuj Ot’cze na sve czeskie dieti” (Pamiętaj Ojcze o swych czeskich dzieciach) pozdrowił Braci Czechów i przypomniał skąd przyjęliśmy chrzest.

W czasach komuny i szalejącej ateizacji było to niebywale wymowne. I odważne.

Ale ówczesna telewizja omijała jak mogła Papieża i ci, którzy chcieli się z nim spotkać (a chciały miliony) musieli dotrzeć na miejsca spotkania na własnych nogach i własnym wysiłkiem.

Dzisiaj pielgrzymi też idą poświęcając własne siły, przyjeżdżają z odległych krańców świata do Polski. I wydawać by się mogło, że wszystko jest OK, ale mnie gryzie wciąż porównanie z tamtą pielgrzymką, która choć przemilczana przyniosła niewątpliwie i widoczne dla wszystkich – i zmiany polityczne i znaczący wzrost religijności wśród Polaków.

Czy wizyta papieża Franciszka też taka była?

Mam w tej materii wiele wątpliwości.

Przede wszystkim – mam wrażenie – że poświęcając cały program TVP Info, oraz masę godzin w innych programach telewizji publicznej – niestety przesadzono. To za dużo.

Kiedy jest przesyt, kiedy jest za dużo czasu w relacjach niestety popada się w banały i pochlebstwa.

Papież Franciszek – co by nie powiedzieć –Świętym Janem Pawłem II - Karolem Wojtyłą nie jest.
I chyba już nie będzie!!!

Po pierwsze reprezentuje lekko „lajtową” wizję chrześcijaństwa, w której i dla homoseksualistów znajdzie się miejsce, o uchodźców-islamistów - tez trzeba zadbać.

Po drugie – niestety wystąpienia Franciszka podczas Dni Młodzieży, owszem zawierały przesłania wiary , nakaz miłosierdzia, nakaz miłości bliźniego ale generalnie dużo było w nich banału.

A czasem ledwie skrywanej ideologii – jak choćby w tych często powtarzanych treściach i „naukach” - o konieczności miłosierdzia wobec imigrantów.

Prawdę powiedziawszy mój proboszcz mówi czasami lepsze kazania.

To samo w sobie nie byłoby może niczym nagannym – w końcu mówiąc do mas, trudno uniknąć banałów.
Ale tym wypowiedziom towarzyszyło godzinne cukrowanie zgromadzonych w studio dziennikarzy i księży oddelegowanych do komentowania wizyty.
Te przesłodzone komentarze niestety nie podnosiły rangi wydarzenia.

Może się zresztą mylę i może czepiam, ale w takim razie z pewnym wstydem przyznaję, że tamtą wizytę z roku 1979 (i późniejsze) w wydaniu Jana Pawła II uważam za bardziej udaną – w sensie ewangelizacji.
Czasem lepiej nie korzystać z nadmiaru propozycji i pomocy ze strony władz tego świata. O tym zresztą uczy ewangeliczna przypowieść o kuszeniu Jezusa.

Dlatego też teraz, w chwilach refleksji często zadaję sobie pytanie – o przyszłość Kościoła Katolickiego i czy wizyta Papieża Franciszka – w Polsce, podczas Światowych Dni Młodzieży – będzie miała pozytywny efekt dla Naszego Kraju i czy powiększy ilość wierzących – czy też nie.

 Janusz Sanocki

KOMENTARZE

  • BYŁEM W KRAKOWIE TUŻ PRZED ŚDM I...
    odniosłem dobre wrażenie - że pogłoski o rychłej śmierci Kościoła Matki Naszej są przesadzone. Mam wielką satysfakcję teraz, po ŚDM, że wielu mędrców internetowych doświadczyło jak niewiele od nich zależy. Od tej całej pisaniny w internecie. Że Duch Święty wieje kędy chce i że w Polsce Królową jest Matka Boska.
    :)
    Osobiście dla mnie sporą radością jest - że Michalkiewicz zaczął robić penetrację w kierunku Wojciecha Giertycha, teologa domu papieskiego odpowiedzialnego za bałagan w Służbach Watykańskich. Co prawda na razie zbeształ jakiegoś pomniejszego Obirka, ale kto zna sprawy ten wie - że dni stryjka Romana Giertycha w Watykanie są już policzone.
    + Co daj Boże, Amen!
  • To nie o ilość chodzi, ale o jakość.
    Panie Sanocki

    Kościół przetrwa wszystko, bo kościół to wierni, nie instytucja.
    Instytucja o ile się nie zreformuje, może i upadnie, ale wiara zastanie. To tylko instytucja wymaga pilnej reformy i dostosowania do XXI w, ale nie wiara i nauka Jezusa. Nauki Jezusa to jest opoka. Natomiast dom na której stoi, od czasu do czasu wymaga remontu.

    To tak jak Polska, która była monarchistyczna, rozbierana, komunistyczna, demokratyczna, a mimo to ciągle istnieje.
  • --Autor
    Rozczarował mnie Pan. Bardzo ale to bardzo!. Jest Pan WATYKAŃCZYKIEM ! nic dobrego dla LECHII/ Polski Pan nie zrobi.
    Uważam,że ! CAŁE ZŁO jakie dopadło Polskę ma zródło, w pro żydoskiej polityce jaką prowadzi KK w Polsce.
    Polak PATRIOTA musi widzieć !! w Watykanie WROGA Polski i Narodu polskiego. Śmiertelny cios jaki zadał JP2 Polsce, człowiek o polskim sercu ma obowiązek zauważyć.
  • Uważam,że ! CAŁE ZŁO
    Uważam,że ! CAŁE ZŁO jakie dopadło Polskę ma zródło, w pro żydoskiej polityce jaką prowadzi nina
  • ----SŁOWIANIN LECHITA /Polak ma OBOWIĄZEK !
    --- poznać prawdziwą historię Lechii /Polski. Należy PODWAŻYĆ ŻYDOSKĄ /WATYKAŃSKĄ wersję ,że -Państwo Lechickie /Polskie ma --dopiero-- 1050 lat.
    Odebranie prawdziwej historii Słowianom za pomocą ŻYDOSKIEGO WATYKANU doprowadziło do samounicestwienia Słowian.
    --------------na początek Panie Sanocki PROPONUJĘ .

    http://bialczynski.pl/2016/08/09/rudaweb-leszek-szwagier-cezara/#more-61831

    Ps. chyba,że nazwisko Sanocki ma taką samą etymologię jak: Mazowiecki,Poznański , Kalisz, Warszawski itd.
  • @ninanonimowa 20:12:21
    ------------OBOWIĄZEK POLSKI -ZNAĆ !!

    https://www.youtube.com/watch?v=cL4T6HWti_0
  • Szanowny Panie Pośle...
    Dlaczego nie przyjęliście do Sejmu, naszej Królowej, Matki Boskiej Królowej Polski?
    https://www.youtube.com/watch?v=QuW3XiuohVM
    Czy zdajecie sobie sprawę z powagi tego wydarzenia?
    Czy Posłowie, nie powinni w tej sprawie zasięgnąć opinii odpowiedzialnych teologów? i stosownie do tego podjąć działania ekspiacyjne z kulminacją wyjechania do Grzechyni, delegacji Sejmu RP po naszą Królową? I przyjęcia Jej ze stosownym ceremoniałem, godnym królom, do Sejmu?
  • @ninanonimowa 20:12:21
    Mazowiecki,Poznański , Kalisz, Warszawski..............Sendecki 8-)))
  • Trudno odpowiedzieć na to pytanie
    Może ja źle odczytuję słowa papieża Franciszka, ale odbieram to tak. Mówi mi co mam zrobić. A św. jan Paweł II mówił jak żyć. Papież Franciszek mówi co mam robić, ale już nie podaje recepty jak to wykonać. A to według mnie bardzo ważne. Na przykład: Mamy przyjąć uchodźców. A jak to zrobić, o tym nie mówi. My mamy się o to martwić. Wydaje mi się, że teraz nie mamy czasów, w jakich żyli pierwsi chrześcijanie. Jest inna rzeczywistość i to, co w tamtych czasach można było realizować teraz to jest niewykonalne.

    Słuchając go ja często czuję się jak zagubione dziecko, które ma bardzo wymagającego rodzica i ten rodzic nie patrzy na możliwości swojego dziecka. Wydaje mu polecenia, które powinny być zrealizowane. Widzę rodzica, który bardziej dba o dobro dzieci swoich sąsiadów niż o własne. Jednocześnie nie czuję wsparcia dla mnie. Aby mieć akceptację rodzica powinnam bez szemrania wykonywać to, co on mi każe. A wydaje mi się, że dziecku należy pomóc i pokazać mu co jest dobre, co jest złe. A tego ja nie czuję.

    Tak jak napisałam, może ja źle to odbieram. Kiedyś ktoś mi napisał, że papież Franciszek mówi do inteligentnych. A wedlug mnie to duży błąd, bo papież powinien mówić takim językiem, aby go zrozumieli wszyscy. Kościół jest powszechny, a nie elitarny.
  • Abstrachując
    wiara w Jezusa ma ponad 2000 lat i jest ograniczona terytorialnie. Choć wprost nie jest to napisane, ale zbawienia dostąpią tylko wierni spełniający przykazania, wierzący w Boga Ojca Jezusa. Świat istnieje jednak miliony, czyżby patent na zbawienie i reguły życia ważne były tylko na wybrańców i tylko w tak krótkim okresie czasu ?
    Nie traktujmy się jak ludzie wybrani, nie traktujmy też Papieża jako wyrocznię.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930